Off we fly

It is time to see Namibia again. This time we use loyalty points to splurge a little and travel in Business Class. But before we leave there is still time for lounge. Somehow our travels always make us sinners if we talk about food... 

Nadszedł czas, żeby znów odwiedzić Namibię, jeden z naszych ulubionych krajów. Tym razem punkty lojalnościowe pozwalają nam odrobinkę zaszaleć i lecimy biznesem. A że lecimy biznesem, to rzecz jasna przed wylotem czas na lounge i pasienie brzuchów... Nasza wina, nasza wina, nasza bardzo wielka wina...

The travel is really nice. It makes such a difference when you can just lie down and sleep comfortably enough. Plus the food is excellent. One, two, three and we are in Johannesburg.

To jest mój pierwszy lot na długi dystans w klasie biznes i już wiem, że lecąc w klasie ekonomicznej będę odtąd narzekać. Ale póki co dobry obiad, film, a potem rozkładam fotel, owijam się kocykiem, zamykam oczy i raz, dwa, trzy - już jesteśmy w Johannesburgu.

Johannesburg means another lounge as we wait for the flight to Windhoek.

Johannesburg i krótka wizyta w tutejszym lounge'u w oczekiwaniu na lot do Windhoek.

 

One more flight, one more meal (oh yes, this never ends) and we will see Windhoek again.

Jeszcze jeden krótki lot, jeszcze jeden posiłek (wakacje tuczą!) i zaraz będziemy lądować w Windhoek.