Toto

We had booked a restaurant for tonight - no small feat, considering almost everything was closed. The plan seemed solid. All we were waiting for, was a confirmation email. But it never came, and Marcin forgot to follow it up. And this evening we discovered the obvious truth: they were closed, too.

So, there we were - cold, hungry, but still somehow in good spirits - debating whether to retreat to the hotel and survive on snacks. Instead, we decided to wander around a little bit more. That’s when we spotted a Chinese restaurant called Toto. The lights were on, and a few staff members were visible inside. We bravely (or desperately) stepped in and asked if there was any chance we could have dinner. To our surprise, they took us to the table. The place was completely empty, and they were clearly cleaning up after what looked like a big event. Still, they welcomed us in. We ordered beef soup, noodles, and jasmine tea. The food arrived relatively quickly, warm and comforting. It was only halfway through the meal that we truly realised the restaurant was actually closed - they had stayed open just for us. It was incredibly kind of them to feed us.

This place – Toto - is a casual Chinese restaurant and dim sum spot offering a wide range of traditional dishes. The menu is extensive, with both classic favourites and less common specialties, all at moderate prices. We chose two beef dishes only because we felt like this, there were many other options. In the end, what started as a small travel mishap turned into a genuinely lovely dinner.

 

 

Kilka tygodni temu zarezerwowaliśmy restaurację na dzisiejszy wieczór, co wcale nie było łatwe, bo prawie wszystko było zamknięte. Plan wydawał się solidny. Mieliśmy tylko jeszcze dostać potwierdzenie mailowe. Tyle, że ono nigdy nie dotarło, a Marcin zapomniał to sprawdzić. I dziś wieczorem odkryliśmy, że ta restauracja również jest zamknięta.

Staliśmy więc na ulicy -  zmarznięci, głodni, ale wciąż w całkiem dobrych nastrojach  - zastanawiając się, czy nie wrócić do hotelu i nie zrobić sobie postu lub sprawdzić dostępne w lobby przekąski. Ostatecznie postanowiliśmy jednak jeszcze trochę się poszwendać po okolicy. I tak sobie łażąc napatoczyliśmy się na chińską restaurację o nazwie Toto. W środku paliło się światło, a kilka osób z obsługi krzątało się po sali. Odważnie (albo desperacko) otworzyliśmy drzwi z pytaniem, czy jest jakakolwiek szansa na obiad. Ku naszemu zaskoczeniu zaprosili nas do środka. Lokal był jednak zupełnie pusty, a obsługa wyraźnie sprzątała po czymś, co wyglądało na dużą imprezę. Mimo to posadzili nas przy stoliku. Zamówiliśmy zupę wołową, makaron z wołowiną i warzywami i herbatę jaśminową. Jedzenie pojawiło się dość szybko, ciepłe i smaczne. Dopiero w połowie posiłku tak naprawdę dotarło do nas, że restauracja była jednak zamknięta i było to z ich strony niezwykle miłe, że mimo wszystko nas nakarmili.

Miejsce, w którym wylądowaliśmy - Toto  - to chińska restauracja oferująca bardzo szeroki wybór tradycyjnych dań. Menu jest bardzo rozbudowane i zawiera zarówno klasyczne chińskie potrawy, jak i mniej oczywiste specjały, a ceny są umiarkowane. To, że zamówiliśmy dwa dania z wołowiną nie wynikało z ograniczeń dostępnych opcji, zwyczajnie mieliśmy na to ochotę. W efekcie nasza podróżna wpadka zamieniła się w naprawdę miły obiad.