bridge

Checacupe and the Three Bridges

Today, after breakfast, we met our guide, Noe, or - as we nick-named him - Mr 40 Minutes (explanation in my next blog entries), and set off for Pallay Punchu, a less popular and more remote rainbow mountain.

Give or take two hours later, we stopped in Checacupe, a small town in the Cusco region. It was late morning, but the town square was almost completely empty. Only a few people were selling vegetables near the church, and there was very little activity around the square.

Dzisiaj, po śniadaniu, spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem Noe, którego przechrzciliśmy na Mr 40 Minutes (wyjaśnienie w kolejnych wpisach), i ruszyliśmy w stronę Pallay Punchu - mniej popularnej i bardziej oddalonej od Cusco “tęczowej góry”.

Po mniej więcej dwóch godzinach zatrzymaliśmy się w Checacupe, niewielkim miasteczku w regionie Cusco. Było późne przedpołudnie, ale rynek był niemal zupełnie pusty. Tylko kilka osób sprzedawało warzywa w pobliżu kościoła, a poza tym niewiele się tam działo.

A few steps from the square are three bridges crossing the Pitumarca River, built in three different periods: Inca, Colonial, and Republican.

The oldest one is the Inca bridge, originally part of the Qhapaq Ñan (the Great Road) - the enormous road network that connected the Inca Empire. Its builders designed paths that adapted to the terrain and allowed travelers to reduce their effort. What stands there today is a reconstruction, using the traditional technique of braided plant fibers, grass and sticks. Looking at it, it is easy to understand why it sways when you walk across. It looks rather improvised at first, but the Inca suspension-bridge technique was remarkably sophisticated: thick natural-fiber cables were anchored to stone supports on either side of the river, with the walkway suspended between them.

Next to it is the colonial bridge, built from carefully cut stone joined with lime and constructed in the 18th century. It replaced the earlier crossing and was an important route between the communities on either side of the river. There was even a toll charged for crossing it, collected for the Spanish Crown and the local authorities.

Kilka kroków od rynku znajdują się trzy mosty nad rzeką Pitumarca, zbudowane w trzech różnych okresach: inkaskim, kolonialnym i republikańskim.

Najstarszy jest most inkaski, który pierwotnie był częścią Qhapaq Ñan (Wielkiej Drogi) - sieci dróg łączącej całe imperium Inków. Trasy projektowano tak, aby jak najlepiej dopasować je do terenu i ułatwić podróżującym pokonywanie gór. Dzisiejszy most jest rekonstrukcją wykonaną tradycyjną techniką, z wykorzystaniem plecionych włókien roślinnych, trawy i patyków. Już tylko patrząc na niego łatwo jest zrozumieć, dlaczego się kołysze podczas przechodzenia po nim. Na pierwszy rzut oka wygląda wręcz trochę prowizorycznie, ale sama technika budowy inkaskich mostów wiszących była niezwykle pomysłowa. Grube liny z naturalnych włókien mocowano do kamiennych konstrukcji po obu stronach rzeki, a pomiędzy nimi zawieszano kładkę.

Tuż obok stoi kolonialny most z kamieni połączonych zaprawą wapienną, zbudowany w XVIII wieku. Zastąpił on wcześniejszy mniejszy most i przez długi czas był ważnym połączeniem między miejscowościami po obu stronach rzeki. Co ciekawe, za przejście przez ten most pobierano opłatę, z której korzystała hiszpańska Korona i lokalne władze.

The third bridge is from the Republican period and is made of iron. Together, the three bridges are almost like a physical history of Checacupe: the Inca road system, the Spanish colonial period and then the modernisation of Peru after independence, all represented within a few metres of each other.

Trzeci most pochodzi z okresu republikańskiego i jest wykonany z żelaza. Razem tworzą właściwie małą historię Checacupe - od inkaskiej sieci dróg, przez hiszpańskie czasy kolonialne, aż po modernizację Peru po uzyskaniu niepodległości. Wszystko to w odległości zaledwie kilku metrów.

Obviously, we crossed all three, but the Inca bridge was easily the most memorable. It swayed noticeably with every step, and crossing it was much more entertaining than walking over the solid bridges next door. And so we crossed it a dozen times...

Oczywiście przeszliśmy przez wszystkie trzy, ale most inkaski zdecydowanie zapadł nam w pamięć najbardziej. Kołysał się przy każdym kroku, a przejście po nim było znacznie ciekawsze niż spacer po solidnych mostch obok. No i z tego powodu przeszliśmy nim chyba z tuzin razy...