Peru

Casa Adina Premium

Our first hotel in Cusco, Plaza de Armas, may have been relatively modest, but its location was impossible to beat. A balcony overlooking the cathedral, hot chocolate in hand, and the city's main square at your feet – it was ridiculously good value. For our next two nights, however, we traded the front-row view for a history lesson, with a solid splash of luxury.

Casa Andina Premium occupies a beautifully restored 17th-century colonial mansion, tucked away in a quieter part of the city yet only a short walk from Plaza de Armas and the Qorikancha. In fact, it consists of two interconnected buildings arranged around spacious courtyards. The older colonial wing, dating back to the 17th century, houses the restaurant, bar, and several elegant lounges while preserving sections of the original stonework that have survived centuries of Cusco's turbulent history.

This layering of history is what gives the hotel its character. In Cusco, buildings are rarely built instead of one another – they are built on top of one another. Colonial walls rise above finely crafted Inca stone foundations, creating a fascinating blend of two very different worlds.

Nasz pierwszy hotel w Cusco, tuż przy Plaza de Armas, może nie należał do najbardziej luksusowych, ale pod względem położenia trudno byłoby znaleźć leszy. Poranna gorąca czekolada na balkonie z widokiem na katedrę i główny plac miasta była jednym z tych momentów, których na pewno łatwo nie zapomnimy. W dodatku wszystko to w bardzo atrakcyjnej cenie. Kolejne dwie noce postanowiliśmy jednak spędzić w miejscu oferującym sporą dawkę historii i równie dużą dawkę luksusu.

Casa Andina Premium mieści się w pieczołowicie odrestaurowanej XVII-wiecznej rezydencji kolonialnej, położonej w spokojniejszej części centrum, ale wciąż zaledwie kilka minut spacerem od Plaza de Armas. Hotel tworzą dwa połączone ze sobą budynki skupione wokół przestronnych dziedzińców. Starsza, kolonialna część mieści restaurację, bar i lounge. W tej części zachowały się fragmenty oryginalnych kamiennych murów, które przetrwały burzliwe dzieje Cusco.

To właśnie ta wielowarstwowość historii nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter. W Cusco nowe budynki rzadko powstawały od podstaw - znacznie częściej wznoszono je na fundamentach wcześniejszych konstrukcji. W efekcie kolonialne mury wyrastają tu wprost z perfekcyjnie obrobionych inkaskich kamiennych bloków, łącząc odmienne epoki i kultury.

The courtyards were rarely empty. Throughout the day, local women dressed in colourful traditional Andean clothing displayed handmade textiles and souvenirs. One of them was accompanied by a remarkably patient llama.

Główny dziedziniec prawie nigdy nie był pusty. Przez cały dzień lokalne kobiety, ubrane w kolorowe tradycyjne stroje andyjskie, prezentowały ręcznie wykonane tkaniny oraz różnego rodzaju pamiątki. Jednej z nich cierpliwie towarzyszyła lama, której nie wydawało się bardzo przeszkadzać, że każdy chce mieć z nią zdjęcie.

One detail I particularly appreciated was that the hotel doesn't simply decorate its walls with old paintings. Many of the portraits and historical artworks are accompanied by explanatory panels, turning a stroll through the corridors into a miniature museum of colonial Cusco.

Bardzo spodobało mi się również to, że hotel nie ogranicza się do wieszania na ścianach zabytkowych obrazów. Wiele portretów i historycznych dzieł opatrzono opisami wyjaśniającymi ich znaczenie, dzięki czemu zwykły spacer korytarzami przypominał zwiedzanie niewielkiego muzeum poświęconego kolonialnej historii Cusco.

Our room was a suite in the colonial wing and struck a lovely balance between old and new. The centuries-old building provided all the atmosphere, while modern comforts ensured we wanted for nothing. The enormous king-size bed was probably the largest we encountered during the trip. There was even a fireplace, and a small balcony overlooked a little square in front of the main entrance. Historic photographs of Cusco adorned the walls, while the spacious rain shower reminded us that some aspects of modern life are definitely worth embracing.

Nasz pokój był przestronnym apartamentem w kolonialnym skrzydle i doskonale łączył historyczny klimat z nowoczesną wygodą. Zabytkowe wnętrza tworzyły niepowtarzalną atmosferę, a współczesne udogodnienia sprawiały, że niczego nam nie brakowało. Ogromne łóżko typu king-size było chyba największym, w jakim spaliśmy podczas całej podróży. Do tego kominek oraz niewielki balkon z widokiem na plac przed głównym wejściem dodawały temu miejscu wyjątkowego uroku. Historyczne fotografie Cusco zdobiły ściany, a przestronny prysznic z deszczownicą przypominał, że niektóre zdobycze współczesnego świata potrafią umilić życie.

In one of the hotel's lounges, coca tea, alongside more familiar varieties of tea, was always available. Before and after hours spent wandering Cusco's steep streets, sitting down with a hot drink was a real pleasure. Do not tell anyone how much coca tea we drank…

W jednym z hotelowych saloników przez cały dzień czekała na gości bezpłatna herbata – zarówno ta tradycyjna tutaj z liści koki, jak i kilka bardziej klasycznych gatunków. Po długich spacerach stromymi uliczkami Cusco filiżanka gorącego naparu smakowała nam zawsze wyjątkowo dobrze. Tylko nikomu nie mówcie, ile tej herbaty z koki wypiliśmy…

Second breakfast at Alma

Today we came down for breakfast rather early, which meant I managed to take quite a few pictures for the blog before the restaurant got busy.

Breakfast at Alma is quite decent, with a good selection of breads, meats and cheeses, eggs, fruit, vegetables, cereals, juices and desserts. Everything is fresh and tasty, and it takes a bit of self- control not to overeat.

 

Dziś zeszliśmy na śniadanie dość wcześnie, dzięki czemu udało mi się zrobić sporo zdjęć do bloga, zanim restauracja zapełniła się gośćmi.

Śniadania w Alma są całkiem przyzwoite. Wybór pieczywa, wędlin i serów jest duży, do tego jajka, owoce, warzywa, płatki, soki i desery. Wszystko świeże i smaczne, a największym wyzwaniem jest nie nałożyć sobie za dużo.

After filling our savoury plates, we followed them up with some tasty pancakes and plenty of fruit. We are now ready for a new adventure.

Before that, though, let me talk a little more about Casa Andina in my next entry.

 

Po solidnej porcji wytrawnych rzeczy skusiliśmy się jeszcze na smaczne naleśniki i sporą porcję owoców. Teraz jesteśmy już gotowi na kolejną przygodę.

Zanim jednak do niej przejdę, w następnym wpisie napiszę jeszcze trochę o Casa Andina.

PS Pierwsze dwa talerze z jedzeniem w galerii poniżej moje, dwa kolejne, gdzie owoce sią tarzają w jajecznicy - oczywiście Kisiela.

Rucula

After enjoying both Yaku and Organika, it seems only natural that we end up at Rucula as well. It is another restaurant from the same family, sharing the same philosophy of fresh local ingredients and a relaxed atmosphere. The menu combines Peruvian flavours with international influences, and many of the vegetables come straight from the restaurant's own garden.

Po wizytach w Yaku i Organice kolejnym oczywistym przystankiem była dla nas Rucula. To kolejna restauracja należąca do tej samej rodziny, oparta na podobnej filozofii świeżych, lokalnych składników i swobodnej atmosfery. W menu peruwiańskie smaki spotykają się z inspiracjami z różnych stron świata, a część warzyw pochodzi prosto z ich własnego ogrodu.

We begin with soups. The pumpkin cream is smooth, warming and exactly what we need after a long day. The chicken noodle soup is equally comforting.

Na początek zamawiamy zupy. Aksamitny, rozgrzewający Kkrem z dyni jest dokładnie tym, czego potrzebujemy po długim dniu zwiedzania. Równie dobrze smakuje nam peruwiański  rosół z makaronem.

For our mains, I order wok stir-fry quinoa with mushrooms, vegetables and tamarind sauce. The quinoa works surprisingly well in this Asian-inspired dish, and the tamarind gives it a pleasant sweet-and-sour kick. Marcin tries the lomo saltado, one of Peru's best-known dishes. Tender beef is stir-fried with onions and tomatoes and served with French fries and rice.

Na danie główne ja wybieram komosę ryżową smażoną w woku z grzybami, warzywami i sosem tamaryndowym. Quinoa świetnie odnajduje się w tym inspirowanym kuchnią azjatycką daniu, a tamaryndowiec dodaje mu przyjemnej słodko-kwaśnej nuty. Marcin zamawia lomo saltado, jedno z najbardziej znanych dań Peru. Delikatna wołowina smażona jest z cebulą i pomidorami, a całość podawana z frytkami i ryżem.

For drinks, we share a teapot of Organica, their famous fresh herb tea, and a pisco sour. The tea is fragrant and refreshing, while the pisco sour reminds us that we are still very much in Peru.

Dessert is ponderación, a crispy cookie spiral served with yolk cream and vanilla ice cream. We are instructed to crush the cookie and soak it in the cream before eating. We follow the instructions diligently and are rewarded with a delicious mess of crunchy biscuit, silky cream and melting ice cream.

By now, it is clear that Yaku, Organika and Rucula all share the same strengths: fresh ingredients, creative cooking and a genuine focus on local produce. After three visits, we can safely say that this restaurant family has become one of our favourite discoveries in Cusco.

Do picia dzielimy się dzbankiem Organica - ich słynnej herbaty ze świeżych ziół - oraz pisco sour. Herbata jest aromatyczna i odświeżająca, natomiast pisco sour przypomina nam, że wciąż jesteśmy w Peru.

Na deser wybieramy ponderación - chrupiący spiralny herbatnik podawany z kremem jajecznym i lodami waniliowymi. Obsługa instruuje nas, by pokruszyć ciastko i namoczyć je w kremie przed jedzeniem. Sumiennie stosujemy się do wskazówek i w nagrodę dostajemy pyszne połączenie chrupkości, aksamitnego kremu i rozpływających się lodów.

Po trzech wizytach nie mamy już wątpliwości, że Yaku, Organica i Rucula mają ze sobą wiele wspólnego: świeże składniki, kreatywne podejście do gotowania i autentyczne przywiązanie do lokalnych produktów. Ta restauracyjna rodzina bez wątpienia należy do naszych ulubionych odkryć kulinarnych w Cusco.

Museo de Arte Religioso del Arzobispado

A light rain begins to fall, but fortunately the museum is only a short walk away, just a block from the Plaza de Armas. It is housed in a large colonial mansion built on the foundations of the palace of Hathun Rumiyoq, once home to the sixth Inca ruler, Inca Roca, and later used as the residence of the Archbishop of Cusco.

The building preserves sections of original Inca walls around its perimeter, while its colonial inner courtyard features stone arches, decorative tiles, and a central fountain.

 

Zaczyna lekko padać, ale na szczęście muzeum znajduje się zaledwie przecznicę od Plaza de Armas, więc droga nie jest długa. Muzeum to (typowo dla Cusco) mieści się w okazałej kolonialnej rezydencji wzniesionej na fundamentach pałacu Hathun Rumiyoq, który należał niegdyś do szóstego władcy Inków, Inki Roki. W późniejszych czasach budynek pełnił funkcję rezydencji arcybiskupa Cusco.

Do dziś zachowały się fragmenty oryginalnych inkaskich murów otaczających posiadłość. Wewnątrz znajduje się kolonialny dziedziniec z kamiennymi arkadami, ozdobnymi płytkami i centralnie położoną fontanną.

Inside, the rooms display canvases, sculptures, altarpieces, colonial furniture, liturgical ornaments, and other examples of viceregal religious art. There is also a collection of paintings from the Cusco School, including works by Diego Quispe Tito.

Photography is permitted only in the courtyard, not inside the exhibition rooms, so all of our photos were taken from the outside.

 

W salach muzealnych można zobaczyć obrazy, rzeźby, ołtarze, meble kolonialne, szaty liturgiczne oraz inne przykłady sztuki religijnej z okresu wicekrólestwa. Szczególnie interesująca jest kolekcja dzieł szkoły cuskeńskiej, w tym obrazy Diego Quispe Tito.

Fotografowanie dozwolone jest jedynie na dziedzińcu, dlatego większość naszych zdjęć powstała na zewnątrz lub przez otwarte przejścia.

At one point, we also wandered into a garden at the back of the property. We suspect it may not have been intended for visitors, but the signage was rather unclear and we ended up there by honest mistake. No regrets, though - the garden looked beautiful in the fading light, and we were even treated to a distant rainbow.

W pewnym momencie trafiliśmy również do ogrodu znajdującego się z tyłu budynku. Jesteśmy teraz prawie pewni, że ta część nie była przeznaczona dla zwiedzających, ale oznakowanie nie było dobrze widoczne i dopiero przy wyjściu zauważyliśmy, że chyba nie była to trasa zwiedzania. Nie żałujemy jednak tej pomyłki. Ogród prezentował się pięknie w świetle zachodzącego słońca, a nad górami po drugiej stronie doliny pojawiła się nawet na chwilę tęcza.

By the time we finish our visit, the sun has already set. The stones of the narrow Hathun Rumiyoq street, still wet from the earlier rain, reflect the warm golden glow of the surrounding lights, creating a particularly atmospheric scene.

As for dinner, our destination is only a few steps away.

 

Gdy kończymy zwiedzanie, słońce jest już schowane za horyzontem. Mokre po deszczu kamienie wąskiej uliczki Hathun Rumiyoq odbijają ciepłe, złote światło okolicznych latarni, tworząc wyjątkowo nastrojowy widok.

A kolacja? Nie musimy iść daleko – nasza restauracja znajduje się dosłownie kilka kroków stąd.

You Can Never Have Too Much Hot Chocolate

After visiting all the ruins, we returned to the hotel to freshen up. We did not stay long enough to properly dry our hair, though, because hot chocolate was calling.

When we changed hotels, we had noticed a small artisan chocolate shop not far from our new accommodation, and we were eager to give it a try.

Po zwiedzeniu wszystkich ruin wróciliśmy do hotelu, żeby choć na chwilę odpocząć i doprowadzić się do porządku. Nie zabawiliśmy tam jednak wystarczająco długo, żeby chociaż wysuszyć porządnie włosy bo już ciągnęło nas z powrotem na miasto. Powód był prosty: gorąca czekolada.

Przy okazji przeprowadzki do drugiego hotelu zauważyliśmy niewielką rzemieślniczą czekoladziarnię położoną niedaleko naszego nowego miejsca noclegowego, więc postanowiliśmy ją wypróbować.

Two deliciously thick hot chocolates later (along with a cup of chocolate tea), we were ready to continue our exploration and make our way to the Museo de Arte Religiosa del Arzobispado.

Dwie filiżanki gęstej, pysznej gorącej czekolady później, a także po degustacji herbaty czekoladowej, byliśmy gotowi na dalsze zwiedzanie. Naszym kolejnym celem było Museo de Arte Religiosa del Arzobispado.