food

Pappilon again

Tonight, we are eating at the Papillon again.

Dziś znowu jemy w Papillon.

Marcin spotted a seafood platter on the menu and so here we are again. The platter contains a selection of rock lobster, sea bass, prawns, green mussels and scallops, plus some vegetables and rice.

 

Marcin zauważył w menu półmisek owoców morza i tak oto znowu tu jesteśmy. Na półmisku znajdujemy homara, okonia morskiego, krewetki, zielone małże i przegrzebki, a także trochę warzyw i ryżu.

The main is followed by dark chocolate lava cake and cheesecake. The food is simply marvellous again.

 

Obiad kończymy sernikiem i ciastem „lawa” z ciemnej czekolady. Jedzenie w Papillonie znów jest po prostu cudowne.

Life in paradise

The rest of the day we spend lazily in our swimming pool. Even after sunset, the water is still blissfully warm. Midnight would probably find us here if not the need to go for dinner…

 

Resztę dnia spędzamy relaksując się w naszym basenie. Nawet po zachodzie słońca woda jest nadal błogo ciepła. Północ pewnie by nas tu zastała, gdyby nie konieczność pójścia na obiad…

Hard work before one can relax.

Ile się to człowiek musi napracować, żeby się mógł zrelaksować.

U Pattaya breakfast

Breakfast at U Pattaya is soooo yummy. And eating fresh, tasty food whilst looking at the blue sea is unbeatable. Now, we are ready for the main attraction of the day.

 

Śniadanie w U Pattaya jest naprawdę pyszne. A konsumpcja z widokiem na morze to już całkiem hajla bajla. Teraz, z pełnymi brzuchami, jesteśmy gotowi na główną atrakcję dnia.

Papillon dinner

 For dinner, we stay at the hotel’s restaurant – Papillon. Good choice. They definitely know how to cook. Everything is so very delicious. We eat much more than we should, but hey ho, these are holidays.  

 

Na kolację zatrzymujemy się w hotelowej restauracji – Papillon. I to jest bardzo dobra decyzja. Zdecydowanie potrafią tu gotować, wszystko jest absolutnie pyszne. Pożeramy rzecz jasna znacznie więcej niż powinniśmy, ale hej ho, w końcu to są wakacje.

La Bocca

For dinner tonight we booked Italian La Bocca. It is nice to have a change in cuisine once every while. It is relatively empty when we get here, which makes me a bit worried at first but food proves me wrong. Everything is really delicious and we eat much too much, as always. It starts to rain when we are in the middle of our dinner, but the rain does not last very long. It is supposed to be the beginning of raining season in Bangkok area but it is the first rain we see in Thailand.

 

Na dzisiejszy obiad zarezerwowaliśmy włoską La Bocca. Miło jest raz na jakiś czas zjeść coś nie azjatyckiego. Kiedy docieramy do restauracji, jest stosunkowo pusto, co na początku trochę mnie martwi, ale jedzenie udowadnia, że nie ma ku temu powodow. Wszystko jest naprawdę pyszne i jak zawsze jemy o wiele za dużo. Kiedy jesteśmy w trakcie posiłku zaczyna lać deszcz, ale nie trwa zbyt długo. Teraz jest początek sezonu deszczowego w okolicach Bangkoku, ale to pierwszy deszcz, jaki widzimy w Tajlandii.