On the way to Namsangol

From the cathedral, we return to the love sign on the main street.

Z katedry wracamy do znaku „Love” na głównej ulicy.

And we are thirsty again, so we pop to Starbucks at our hotel for a summer drink.

A jako, że znów chce nam się pić, wpadamy do Starbucks w naszym hotelu po zimny truskawkowy napój.

Then, we take a bus for a short ride, get lost twice, then finally go up the stairs and through the bridge leading us to the Namsangol Hanok Village. It is really green here, and it feels like we are out of the city even though we are in the very central part of Seoul.

 

Potem jedziemy autobusem dwa przystanki, ale najpierw wysiadamy dwa razy nie na właściwym (ups, to był przystanek na żądanie i trochę nam zeszło rozkminienie tego), aż w końcu znajdujemy schody prowadzące nad drogę i przechodzimy przez most prowadzący do Namsangol Hanok Village. Jest tu naprawdę zielono i czujemy się, jakbyśmy byli poza miastem, mimo że jesteśmy w jednej z centralnych dzielnic Seulu.

Myeongdong Cathedral (명동 성당)

After breakfast, we go to see the nearby cathedral. Myeongdong Cathedral of the Virgin Mary was built in 1898 in neogothic style by French missionaries. It is made of red brick and has a tall, pointed steeple. The cathedral's interior is spacious and airy, with a high ceiling and stained-glass windows. We do not take pictures inside not to disturb people.

 

Po śniadaniu udajemy się na zwiedzanie pobliskiej katedry. Katedra Najświętszej Maryi Panny w Myeongdong została zbudowana w 1898 roku, w stylu neogotyckim, przez francuskich misjonarzy. Jest zbudowana z czerwonej cegły i ma charakterystyczną wysoką, spiczastą wieżę. Wnętrze katedry jest przestronne i przewiewne, z wysokim sufitem i witrażami, ale nie robimy zdjęć, żeby ludziom nie przeszkadzać.

It is really hot, so we are thirsty. I know there is a café here with a view of the cathedral, and we find it easily. Now we are talking.

 

Jest naprawdę gorąco, więc już nam się znowu chce pić. Wiem jednak, że jest tu kawiarnia z widokiem na katedrę i bez problemu ją znajdujemy. Teraz to rozumiem.

Breakfast

Today we also went for breakfast at our hotel. It was nice but priced somewhat unreasonably, so we do not intend to repeat it. There are so many fantastic cheap options around, that it just is not tempting enough…

Dzisiaj również wybraliśmy się na śniadanie do naszego hotelu. Jedzenie było całkiem dobre, ale cena trochę powala na łopatki, więc nie zamierzamy tego procederu powtarzać. W okolicy jest tak wiele fantastycznych tanich opcji, że po prostu śniadanie tutaj nie wydaje się być za bardzo uzasadnione.

The basic self-discipline

We are still somewhat disciplined and start the day by visiting the gym. It is pretty essential, but you live with what you got. Any training is better than no training, after all.

Na tym etapie podróży jesteśmy wciąż nieco zdyscyplinowani i zaczynamy dzień od wizyty na siłowni. Siłownia w naszym hotelu nie jest jakoś szczególnie wyposażona, ale da się przeżyć. W końcu jakikolwiek trening jest lepszy niż brak treningu.

Gwangjang market

For dinner, we head alongside the famous Cheonggyecheon (청계천) to the Gwangjang market (광장 시장). It's a vibrant street food festival that happens every day, offering a wide variety of dishes such as Bindaetteok (Mung Bean Pancakes), Boribap (Rice and Barley with Vegetables), Eomukguk (Fish Cake Soup), Kimbap (bite-size dried seaweed rolls), Kalguksu (Korean knife-cut noodle soup), Tteokbokki (Spicy Rice Cakes), and many more. The prices are very reasonable, and we ended up having a very satisfying meal and making everyone laugh good-naturedly when I was speaking my basic Korean.

Na kolację udajemy idąc wzdłuż słynnego strumienia Cheonggyecheon (청계천) na targ Gwangjang (광장 시장). To tętniący życiem festiwal ulicznego jedzenia, który odbywa się każdego dnia i oferuje szeroką gamę dań, takich jak bindaetteok (naleśniki z fasoli mung), boribap (ryż i kasza jęczmienna z warzywami), eomukguk (zupa z ciasta rybnego), kimbap (bułki z suszonych wodorostów wielkości kęsa ), kalguksu (koreańska zupa z makaronem), tteokbokki (ciastka/kuski ryżowe w pokantym sosie) i wiele innych. Ceny są bardzo rozsądne i skończyło się na tym, że obżarliśmy się, jak pasibrzuchy. Plus moje pytania po koreańsku (np. czy jest piwo?) wywoływały salwy dobrodusznego śmiechu. Do dzisiaj nie wiem, czy to absurd pytania (oczywiście, że jest piwo, jak mogłoby nie być), czy fakt ze „westerner” używał koreańskiego tak ich rozbawiał.