art

Paranormal Activity

The Ambassadors Theatre is currently hosting “Paranormal Activity”. Written by Levi Holloway and directed by Felix Barrett of Punchdrunk, it follows a couple who begin to experience unsettling events after moving to London. I will not go into plot details to avoid spoilers, but the involvement of Felix Barrett alone was enough to convince us that this was something we should see.

So I got hold of tickets and off we went.

This was our first visit to the Ambassadors Theatre. Built in 1913, it is a Grade II listed building and relatively small by West End standards, seating around 400 to 440 people across two levels, with stalls at ground level and a single dress circle above. The modest size and intimate sightlines mean you are much closer to the actors and the action than in many larger theatres. We were seated downstairs, fairly close to the stage, which worked particularly well for this production.

The exterior is restrained and classical, with a stuccoed façade on West Street, pilasters, a deep cornice and a balustraded parapet. The building occupies a compact, almost triangular site.

Teatr Ambassadors wystawia obecnie „Paranormal Activity”. Autorem tekstu jest Levi Holloway, a reżyserii podjął się Felix Barrett z Punchdrunk. Historia opowiada o parze, która po przeprowadzce do Londynu zaczyna doświadczać niepokojących zdarzeń. Nie będę tu wchodzić w szczegóły, żeby niczego nie zdradzić, ale gdy tylko usłyszałam nazwisko Barretta, wiedziałam, że nie możemy tego przegapić.

Zdobyliśmy zatem bilety i ruszyliśmy do teatru.

Była to nasza pierwsza wizyta w tym teatrze. Budynek powstał w 1913 roku i jest obiektem klasy II na liście zabytków. To raczej kameralna scena jak na West End, mieszcząca około 400–440 widzów, z parterem i jednym balkonem. Dzięki niewielkim rozmiarom i dobrym proporcjom widowni ma się poczucie bliskości z aktorami i samą akcją. My siedzieliśmy na dole, dość blisko sceny, co w przypadku tego spektaklu było dużym plusem.

Z zewnątrz teatr prezentuje się dość powściągliwie, w klasycznym stylu, ze stiukową fasadą przy West Street, pilastrami i wyraźnym gzymsem. Obszar teatru jest mały i nieregularny, niemal trójkątny.

Inside, the theatre is decorated in an elegant Louis XVI style, with a colour palette traditionally associated with Parma violet, ivory and gold. It feels quite refined. The foyer and public areas feature decorative plasterwork and pilasters, with a pleasing circular space that leads into the auditorium.

We arrived quite early and had a drink. As the bar area is very small, and the auditorium had not yet opened, we waited in the corridor, sitting on the floor and using the time to unwind a little before being let in to find our seats.

Wnętrze zaskakuje eleganckim wystrojem w stylu Ludwika XVI, z paletą kolorów, w której dominuje fiolet, kość słoniowa i złoto. Całość jest dość wyrafinowana. Przestrzenie foyer mają dekoracyjne sztukaterie i przyjemny, półkolisty układ prowadzący do widowni.

Przyjechaliśmy dość wcześnie i mieliśmy sporo czasu, żeby napić się czegoś przed spektaklem. Bar jest jednak bardzo mały, a ponieważ widownia nie była jeszcze otwarta, rozsiedliśmy się na podłodze korytarza.

The play itself is highly atmospheric and genuinely unsettling without tipping into tackiness. The tone is creeping and tense, often very quiet, until it suddenly is not. The set represents a London home, shown as a cross-section over two floors, like a doll-house with one wall removed. Sound design, darkness and practical stage effects are used extensively, with some moments that feel closer to stage magic than conventional theatre, and which we are still trying to work out.

Silence is used deliberately and effectively, to the point where you can hear the audience holding its breath or reacting audibly. Modern horror does not often manage to sustain this level of unease, but this production does.

To sum it up, we liked it a great deal.

Sam spektakl jest bardzo sugestywny i naprawdę niepokojący, ale bez tanich efektów. Nastrój budowany jest powoli i konsekwentnie. Scenografia przedstawia londyński dom pokazany w przekroju, na dwóch poziomach, jak domek dla lalek bez jednej ściany. Ogromną rolę odgrywa dźwięk, światło (lub jego brak) i efekty realizowane na żywo. Niektóre z nich przypominają sztuczki iluzjonistyczne i do tej pory nie jesteśmy pewni, jak zostały zrobione. Cisza jest także używana w tym przedstawieniu bardzo świadomie. Widać i słychać reakcje widowni, w tym wstrzymywanie oddechu. Współczesny horror rzadko potrafi wywołać taki poziom napięcia, a tutaj to się ewidentnie udało.

Krótko mowiąć, bardzo nam się ten spektakl podobał.

Banksy Limitless - additions

The final section of the exhibition was the Underground Immersive Experience. One highlight was a pair of Puma trainers displayed in a glass case, specially designed for Banksy’s Turf War exhibition. There was also a reconstruction of the Grim Reaper riding a Dodgem, inspired by the infamous Dismaland event. Through a door marked Atelier, we entered a small room. Inside, a figure sat at a desk, cutting out stencils, while a semi-transparent screen between this figure and us displayed some moving pictures. The projection told a story about Banksy and included some of his most famous quotes. To be honest, this section was less impressive than the others and only took a few minutes to explore.

 

Ostatnia część wystawy to Underground Immersive Experience. Jednym z głównych punktów były tu buty Puma wystawione w szklanej gablocie, specjalnie zaprojektowane na potrzeby wystawy Banksy’ego Turf War. Znajdowała się tu także rekonstrukcja Śmierci jeżdżącej na Dodgemie, inspirowana słynnym wydarzeniem Dismaland. Przez drzwi oznaczone jako Atelier weszliśmy do małego pokoju. W środku przy biurku siedziała postać, wycinająca szablony, podczas gdy umieszczony pomiędzy nią a nami półprzezroczysty ekran wyświetlał ruchome obrazy. Projekcja opowiadała historię Banksy’ego i zawierała niektóre z jego najsłynniejszych cytatów. Szczerze mówiąc, ta część była mniej imponująca niż pozostałe i zajęła nam tylko kilka minut.

The spray-painting experience was also included with our tickets. We each received a t-shirt in our chosen size and had the chance to create our own stencil-style design inspired by Banksy. We did this activity first, then left our creations to dry before taking them home as a unique memento of the exhibition.

W cenę biletu wliczone było również doświadczenie malowania sprayem. Każdy z nas otrzymało koszulkę i wybrany przez siebie szablon inspirowany Banksym. Zajęliśmy się tym na samym początku, a następnie zostawiliśmy nasze prace do wyschnięcia, aby móc zabrać je do domu jako nietypową pamiątkę z wystawy.

Banksy Limitless part 2

Passing the famous Meat Truck, we enter a replica of a London Underground platform - Prankadilly Circus. The walls are tiled, the recorded rush of trains hums, and posters line the platform: Trolley Hunters, The English Maid, and others. We walk through a space where Banksy’s art once existed illegally, but here it is safe, ticketed, and curated.

Mijając słynną Ciężarówkę z Mięsem, wchodzimy na replikę peronu londyńskiego metra – Prankadilly Circus. Ściany wyłożone są kafelkami, w tle dudni nagrany szum przejeżdżających pociągów, a peron zdobią plakaty: Trolley Hunters, The English Maid i inne. Przechodzimy przez przestrzeń, w której sztuka Banksy’ego kiedyś istniała nielegalnie, ale tutaj jest bezpieczna, biletowana i starannie zaaranżowana.

As we leave the station behind, daylight floods the next vast white hall, ornamented by the skeletal base of a Ferris wheel, its empty spokes clawing skyward. A glass-painted replica of Girl with Balloon floats above our heads, her red heart-shaped balloon suspended mid-air. Around the edges, provocations resurface: a crushed red telephone box, Kate Moss rendered in Warhol’s pop palette, and £10 banknotes printed with Princess Diana’s face.

A corner dedicated to Banksy’s view on immigration presents a famous drawings of anti-immigration birds alongside a boat overloaded with refugees, stark and sobering.

 

Opuszczamy stację i wchodzimy do kolejnej ogromnej sali, gdzie przez szklany sufit wlewa się światło dzienne. Nad naszymi głowami unosi się szklano-malowana replika Girl with Balloon, jej czerwony, sercowaty balonik zawieszony w bezruchu, a za nimi wznosi się rama diabelskiego młyna. Sala nie jest oczywiście wolna od prowokacji: uszkodzona czerwona budka telefoniczna z kilofem „w plecach”, Kate Moss w pop-artowej palecie w stylu Warhola oraz banknoty £10 z twarzą księżnej Diany.

W rogu poświęconym Banksy’ego poglądach na imigrację słynny rysunek „antyimigracyjnych” ptaków obok łodzi przeładowanej uchodźcami - obraz surowy i trzeźwiący.

Opposite a riot helmet made of disco-ball crystals as a small but potent symbol. It fuses two worlds: authority, law enforcement, state control, and threat of violence in helmet form, contrasted with mirrored crystals evoking spectacle and entertainment. Named Met Ball, it wittily references one of the most exclusive celebrity events, turning oppression into spectacle. Surrounding it, the walls are covered with posters from past Banksy exhibitions, while Forgive Us Our Trespassing and Stop Me Before I Paint Again occupy their niches - a dialogue about guilt, rebellion, and the tension between legality and artistry. For me, this corner encapsulates Banksy himself: a constant insurgent navigating authority and spectacle, rebellion and recognition, always just beyond the reach of control.

 

Po przeciwnej stronie hełm policyjny wykonany z lśniących kryształów dyskotekowej kuli - niewielki, lecz wymowny symbol. Łączy dwa światy: świat autorytetu, egzekwowania prawa, kontroli państwa i groźby przemocy zaklętej w formie hełmu, zestawiony jest z lustrzanymi kryształami przywołującymi widowisko i rozrywkę. Nazwany Met Ball, sprytnie nawiązuje do jednego z najbardziej ekskluzywnych wydarzeń celebryckich, zamieniając opresję w spektakl. Na ścianach w tej części galerii znajdują się także plakaty z dawnych wystaw Banksy’ego, a Forgive Us Our Trespassing oraz Stop Me Before I Paint Again zajmują kluczowe miejsca na ścianach, prowadząc dialog o winie, buncie i napięciu panującym między prawem a sztuką. Dla mnie ta sekcja jest podsumowaniem samego Banksy’ego: wiecznego buntownika lawirującego między systemem a sztuką, prowokacją a sławą, wymykającego się każdej próbie kontroli.

The final installation is the Infinity Room. Mirrors extend in every direction, multiplying visitors into many reflections. Fragments of Banksy’s imagery start to flicker around: the girl with her balloon, a rat with a brush, slogans half-familiar and half-erased. The exhibition is about Banksy - but it is also about you. It has been so from the start, but now it is spelled out explicitly: reflections fold in on themselves until you are both spectator and spectacle, the protest and the product. Every wall you passed, every image photographed, every plaque read ask: Who are you? Where are you in the grand scheme of things? Rebellious or complacent? Repressed or repressing? Blissfully ignorant or painfully aware? Or maybe all of it?

Then we exit through the gift shop, of course… past T-shirts bearing faces of defiance. And for a moment, the whole experience feels like a trap you willingly stepped into. And it makes you think all over again…

 

Ostatnią instalacją jest Infinity Room. Lustra ciągną się tu we wszystkich kierunkach, mnożąc odwiedzających w nieskończone odbicia. Na tych lustrach wyświetlane są przez chwilę fragmenty obrazów Banksy’ego: dziewczynka z balonikiem, szczur z pędzlem, sceny z Palestyny, hasła na pół znane, na pół wymazane z pamięci. Wystawa opowiada o Banksym, ale tak naprawdę opowiada też o tobie. Od początku była ona o tobie, lecz dopiero w tym miejscu mówi to wprost: odbicia nakładają się na siebie, aż stajesz się jednocześnie widzem i widowiskiem, protestem i produktem. Każda ściana, obok której tu przeszedłeś, każde zrobione zdjęcie, każda przeczytana tabliczka pyta: Kim jesteś? Gdzie lokujesz się w tej rzeczywistości? Jesteś buntownikiem czy biernym obserwatorem? Jesteś represjonowany czy represjonujący? Błogo nieświadomy czy może boleśnie świadomy? A może jesteś wszystkim tym naraz, zależnie od kontekstu?

Potem, rzecz jasna, wychodzimy przez sklepik… mijając koszulki z symbolami buntu. I przez ułamek chwili całe doświadczenie wydaje się komercyjną pułapką, w którą wszedłeś z własnej nieprzymuszonej woli. I zmusza cię to, byś jeszcze raz wszystko przemyślał…

Banksy Limitless part 1

There are exhibitions that show you art, and there are exhibitions that show you yourself. And it may be a very unfiltered image of yourself. Banksy Limitless, housed in the Sussex Mansions in South Kensington, attempts both - and in its best moments, it succeeds. Stepping inside feels like stepping through the looking glass of the 21st-century world. Part retrospective, part fun-house (it would be funny if it weren’t true), and part moral interrogation - every corner of this exhibition is lined with a provocation.

The first stretch is a kind of documentary tunnel. Along the walls runs a meticulous timeline of Banksy’s life and works, charting the years not as milestones of success but as waves of protest. Each date anchors a moment: the Bristol nights when a spray can was his passport to visibility, the walls of Bethlehem, the auction houses where his art literally destroyed itself. Accompanying text gives context - where he was, what he was fighting, what the world looked like that year. Even this introductory passage holds tension: between vandalism and uplift, between moral right and legal constraint, and between the artist’s desire for invisibility and the public’s obsession with unmasking him. A short film at the end stitches together global headlines - Gaza, Brexit, Ukraine, the art-market circus – underscoring how Banksy’s career shadows our collective anxieties. It is less about biography than zeitgeist: the political weather that produced him.

Są wystawy, które pokazują ci sztukę, i są wystawy, które pokazują ci ciebie samego. I to całkiem bez filtrów. Banksy Limitless, mieszcząca się w Sussex Mansions w South Kensington, próbuje robić jedno i drugie - i w swoich najlepszych momentach naprawdę jej się to udaje. Wejście na teren tej wystawy przypomina przekroczenie zwierciadła XXI wieku. Częściowo retrospektywna, częściowo gabinet osobliwości (byłoby śmieszniej, gdyby nie było aż tak prawdziwie), a częściowo moralne przesłuchanie - każdy zakątek tej wystawy obudowany jest prowokacją.

Pierwszy fragment to rodzaj dokumentalnego tunelu. Na ścianach biegnie dość szczegółowa oś czasu twórczości Banksy’ego, która odmierza lata nie tyle jako kamienie milowe sukcesu, co jako fale protestu. Każda data zakotwicza jakiś moment: bristolskie noce, kiedy puszka ze sprayem była jego paszportem do widzialności; mury Betlejem; domy aukcyjne, w których jego sztuka dosłownie sama się niszczyła. Towarzyszące teksty nadają kontekst – gdzie był, o co walczył, jak wyglądał wtedy świat. Nawet ten wstępny fragment wystawy niesie napięcie: między wandalizmem a podnoszeniem na duchu, między moralną słusznością a prawnym ograniczeniem, między pragnieniem anonimowości a publiczną obsesją na punkcie jego demaskacji. Krótki film na końcu sumuje globalne nagłówki - Gaza, Brexit, Ukraina, cyrk rynku sztuki - podkreślając, jak kariera Banksy’ego odbija nasze zbiorowe niepokoje. To mniej biografia, a bardziej zeitgeist: polityczny klimat, który go ukształtował.

Then, through a cartoon-style security door - one of the original props from Dismaland, his dystopian theme-park installation - we cross from documentation into theatre.

The first rooms feel like stripped galleries: white, raw, with concrete floors and silver industrial air ducts. It can be seen as a deliberate aesthetic friction - the street or a warehouse repackaged as museum. Banksy’s work thrives on such contradiction - rebellion dressed as institution, vandalism sold with a time slot.

Every surface here bears something iconic. Saints of Banksy’s mythology - Bomb Hugger, Laugh Now, Barcode Leopard, GDP Rat, Stick Police, and many others are framed, captioned, and lit, their raw edges polished by the museum glow. White sculptures punctuate the space: a muscular Bullet Proof David; a famous elephant with strapped ballistic rocket. Some other walls depict destruction of war for freedom of Ukraine with rabble covered in his graffiti.

Potem, przez kreskówkowe drzwi bezpieczeństwa - jeden z oryginalnych rekwizytów z Dismaland, dystopijnej instalacji Banksy’ego w formie parku rozrywki – przechodzimy od dokumentacji do teatru.

Pierwsze sale przypominają ogołocone galerie: białe, surowe, z betonowymi podłogami i metalicznymi przemysłowymi kanałami wentylacyjnymi. Można to odczytać jako celowe estetyczne napięcie  - magazyn przemysłowy przepakowany w muzeum. Twórczość Banksy’ego żywi się takimi sprzecznościami  - bunt przebrany za instytucję, wandalizm sprzedawany na godziny.

Każda powierzchnia tutaj niesie coś ikonicznego. Święci Banksy’owej ikonografii – Bomb Hugger, Laugh Now, Barcode Leopard, GDP Rat, Stick Police i wiele innych prac - oprawione, opisane i oświetlone, ich surowy przekaz wypolerowany muzealnym blaskiem. Przestrzeń punktują też białe rzeźby: muskularny Bullet Proof David czy słynny słoń z przypasaną rakietą dalekiego zasięgu. Inne ściany z kolei starają się oddać ogrom zniszczeń podczas wojny o wolność Ukrainy, gdzie zniszczone ściany pokrywają graffiti Banksy’ego.

On one of the walls hangs Love Is in the Bin, the shredded remains of Girl with Balloon from its notorious Sotheby’s moment. We see the self- destructive mechanism that devoured half the canvas as the auctioneer’s hammer fell - a perfect metaphor for art devouring itself under capitalism’s spotlight.

 

Na jednej ze ścian wisi Love Is in the Bin, czyli postrzępione szczątki Girl with Balloon z jej słynnego momentu w Sotheby’s. Widzimy mechanizm autodestrukcji, który pożarł połowę płótna w chwili, gdy opadł młotek licytatora - idealną metaforę sztuki pożerającej samą siebie w świetle kapitalistycznych reflektorów.

A mural of Love Is in the Air dominates one corridor, a protestor frozen mid-throw, in his hand flowers instead of a weapon. Visitors instinctively pose beside it, smiling to the camera - revolution turned into Instagram backdrop.

Mural Love Is in the Air dominuje jeden z korytarzy - protestant zastygły w półrzucie, w dłoni trzyma nie broń, lecz kwiaty. Odwiedzający instynktownie pozują obok niego, uśmiechając się do aparatu  -  rewolucja zamieniona w instagramową dekorację.

The atmosphere in those rooms hums with tension: satire made sacred, protest institutionalised. More familiar images - No Ball Games, Donut Van, Girl with Balloon - cluster around like echoes from a collective conscience. A small screen plays an animated short about the girl and her balloon, turning sentimentality into something even more fragile and haunting. A reconstruction of the Walled Off Hotel’s facade, guarded by a chained chimpanzee, reminds us that Banksy’s world blends absurdity with menace.

Atmosfera w tych salach jest pełna napięcia: satyra wyniesiona do rangi sacrum, protest zinstytucjonalizowany. Bardziej znajome obrazy - No Ball Games, Donut Van, Girl with Balloon - zgromadzone są wokół jak echo zbiorowej podświadomości. Na małym ekranie prezentowana jest krótka animacja o dziewczynce i jej balonie, zamieniając sentymentalność w coś jeszcze bardziej kruchego i jednocześnie strasznego. Rekonstrukcja fasady Walled Off Hotel, strzeżonej przez przykutego łańcuchem szympansa, przypomina, że świat Banksy’ego miesza absurd z grozą.

The next room is darker, its atmosphere even heavier. One side is dominated by a huge recreation of Devolved Parliament, the absurdist canvas in which the House of Commons is filled with chimpanzees. The atmosphere is half-cathedral, half-circus. Nearby hang Lenin in Sight, Morons, and other provocative works. Opposite, an enormous mural depicts a Judge Beating a Protestor (recently removed from the facade of Queen’s Building in London). In the corner of the same wall there is I Fought the Law and I Won and I cannot decide if it hints at hope to win, or simply necessity of defiance and persistence, even when the win may be small and symbolic.

 

Kolejna sala jest ciemniejsza, a jej atmosfera jeszcze cięższa. Jedną ze ścian dominuje ogromna rekonstrukcja Devolved Parliament, absurdystycznego płótna, na którym Izbę Gmin brytyjskiego parlamentu wypełniają szympansy. Atmosfera jest trochę jak w katedrze, a trochę jak w cyrku. W pobliżu wiszą Lenin in Sight, Morons i inne prowokacyjne prace. Naprzeciwko rozciąga się monumentalny mural przedstawiający Judge Beating a Protestor (usunięty ostatnio z Queen’s Building w Londynie). W rogu tej samej ściany znajduje się I Fought the Law and I Won - i nie potrafię zdecydować, czy sugeruje ono nadzieję na zwycięstwo, czy raczej konieczność nieustannego sprzeciwu i wytrwałości, nawet jeśli wygrana jest mała i wyłącznie symboliczna.

Behind that wall, the exhibition turns inward. Here is Banksy’s dialogue with art history - his re-seen masterpieces. Sunflowers from Petrol Station, where Van Gogh’s blossoms have withered, Show Me the Monet, where the lily pond is choked with shopping carts. Graffiti Village, CCTV Countryside, The Banality of the Banality of Evil, Vettriano’s Lovers, even Simon Cowell Judges the Ballet. These rewritings are not mere vandalism of classics; they show how the world itself – through consumerism, surveillance, environmental degradation, mass production, loss of privacy - has become the vandalised canvas.

Some of these works have been planted in Banksy’s famous museum “pranks”. For example, in October 2003, Banksy entered Tate Britain disguised as a pensioner and installed Crimewatch UK Has Ruined the Countryside for All of Us in a vacant gallery slot. On 13 March 2005, he placed works simultaneously in four major New York museums - the Met, MoMA, the Brooklyn Museum, and the American Museum of Natural History - using a fake beard/hat to blend in as a visitor, and strong glue to fix the painting to the wall. This is an example of Banksy’s method of infiltration and critique: entering elite cultural institutions unannounced to place his own work, thereby questioning notions of legitimacy, curation and who gets to decide what art is. It also highlights his interest in institutional critique: by placing the work “inside” the system, he forces the system to respond (remove it, comment on it, etc.).

 

Kolejna część tej wystawy to dialog Banksy’ego z historią sztuki – jego „ponownie zobaczone” arcydzieła. Sunflowers from Petrol Station, w których słoneczniki Van Gogha zwiędły; Show Me the Monet, gdzie staw lilii dławią wózki sklepowe. Graffiti Village, CCTV Countryside, The Banality of the Banality of Evil, Vettriano’s Lovers, a nawet Simon Cowell Judges the Ballet. Te przeróbki nie są zwykłym wandalizowaniem klasyków; pokazują raczej, że sam świat - poprzez konsumpcjonizm, inwigilację, degradację środowiska, masową produkcję, utratę prywatności - stał się zdewastowanym płótnem.

Część z prezentowanych tu prac została „podrzucona” w słynnych muzealnych „psikusach” Banksy’ego. Na przykład w październiku 2003 roku Banksy wszedł do Tate Britain przebrany za emeryta i umieścił Crimewatch UK Has Ruined the Countryside for All of Us w jednym z wolnym miejsc na ścianie. 13 marca 2005 roku umieścił swoje prace jednocześnie w czterech głównych nowojorskich muzeach - Met, MoMA, Brooklyn Museum oraz American Museum of Natural History - używając fałszywej brody i kapelusza, by wmieszać się w tłum, oraz mocnego kleju, by przytwierdzić obrazy do ściany. To przykład metody infiltracji i krytyki Banksy’ego: wchodzenia niepostrzeżenie do elitarnych instytucji kultury, by ulokować tam własną pracę, a tym samym zakwestionować pojęcia legitymizacji, kuratorstwa i tego, kto ma prawo decydować, czym jest sztuka. Podkreśla to również jego zainteresowanie krytyką instytucjonalną: umieszczając pracę „wewnątrz” systemu, zmusza system do reakcji (usunięcia jej, skomentowania itd.).

A side corner amplifies industrial tension: brick walls, streaked with deep red and cobalt blue light, showcase Banksy’s August 2024 London animal series. A mountain goat balances precariously, a gorilla lifts a shutter to reveal a sea lion and escaping birds, glowing eyes peer from the shadows, and a cat arching close to a scratched wall.

Boczny zakątek tej sali wystawowej potęguje industrialne napięcie: ceglane ściany, spowite głęboką czerwienią i kobaltowym błękitem laserowego światła, prezentują londyńską serię zwierzęcą Banksy’ego z sierpnia 2024 roku. Koziorożec balansuje na samej krawędzi ściany, goryl podnosi roletę, odsłaniając uchatkę i uciekające ptaki, jarzące się oczy wyglądają z cienia, a kot wygina grzbiet tuż przy podrapanej ścianie.

Manos de la Comunidad part 2

At Manos de la Comunidad, we met artisans sitting on the ground, weaving on traditional floor looms, working slowly and with remarkable skill. As the textile grows, they use smooth tools made from animal bone or wood to press each line of yarn firmly into place, strengthening the fabric. These simple, handmade tools show how Andean weaving relies on natural materials and techniques passed down through generations.

Podczas wizyty w Manos de la Comunidad spotkaliśmy rzemieślników, którzy siedzieli na ziemi i tkali na tradycyjnych krosnach podłogowych. Powoli przekładali włókna, używając gładkich narzędzi z kości zwierzęcych lub drewna, żeby dobrze je docisnąć i wzmocnić materiał. Te proste, ręcznie wykonane narzędzia pokazują, że andyjskie tkactwo opiera się na naturalnych materiałach i tradycyjnych technikach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

In the Andean highlands of Peru, alpaca and llama wool is transformed into beautiful textiles through a careful, time-honoured process. Alpaca wool is prized for its softness, warmth, hypoallergenic qualities, and luxurious feel - especially baby alpaca taken from the first shearing. Llama wool is coarser and stronger, making it ideal for more durable and utilitarian textiles like bags, rugs, and heavier garments. Both fibres have been central to Andean textile traditions for thousands of years; weaving and spinning techniques carry deep cultural meaning and often reflect stories, symbols, and community identity.

The process begins with shearing the animals, done gently to collect their warm, valuable fibre. The wool is then washed using natural soaps or local plants, removing dirt while protecting the softness of the fibres. Traditional weaving often uses natural dyes - deep reds from cochineal insects, yellows from local flowers, and blues from plant sources such as indigo - giving textiles their beautiful colours. During our visit, it was demonstrated to us how cochineal produces different shades depending on minerals added, like lime juice, limestone, or ash, ranging from deep crimson through bright scarlet to purple and pink.

 

W peruwiańskich Andach wełna alpaki i lamy zamienia się w piękne tekstylia dzięki starannemu, tradycyjnemu procesowi. Wełna alpaki ceniona jest za miękkość, ciepło i delikatność, zwłaszcza wełna z pierwszego strzyżenia młodych alpak. Wełna lamy jest grubsza i mocniejsza, więc nadaje się do bardziej wytrzymałych rzeczy, jak torby, dywany czy cięższe ubrania. Oba rodzaje włókien od wieków są podstawą andyjskiego tkactwa, a techniki przędzenia i tkania niosą znaczenie kulturowe, opowiadając historie i pokazując tożsamość lokalnej społeczności.

Proces zaczyna się od delikatnego strzyżenia zwierząt. Potem wełnę myje się przy użyciu naturalnych mydeł lub roślin, żeby oczyścić ją z zabrudzeń, nie niszcząc miękkości. Tradycyjne tkanie wykorzystuje też naturalne barwniki - głębokie czerwienie z owadów koszenili, żółcie z lokalnych kwiatów i błękity z roślin, jak indygo. Podczas naszej wizyty pokazano nam, jak koszenila zmienia odcienie w zależności od dodatków, takich jak sok z limonki, wapień czy popiół - od intensywnej czerwieni, przez jasną szkarłatną, aż po purpurę i róż.

 

With the dyed fibres ready, the next step is to transform the wool into yarn that can be woven. First, the clean wool is spun by hand into yarn, often using simple spindles. Once spun, the yarn is dyed with natural pigments, creating rich, lasting colours before any weaving begins. Finally, the dyed yarn is woven on backstrap or floor looms, traditional tools that allow artisans to create detailed patterns filled with cultural meaning.

Colours are carefully combined with meaningful motifs that tell stories of daily life and belief. Patterns often represent mountains, symbolising strength and protection, animals like llamas and condors that reflect survival and spirituality, and rivers that stand for life and movement. Many designs also show farming cycles, honouring the rhythm of planting and harvest, while spiritual symbols pay respect to Pachamama (Mother Earth), expressing gratitude for nature and balance in the world.

Kiedy włókna są gotowe, przędzie się zazwyczaj przy użyciu prostych wrzecion. Następnie przędza jest barwiona naturalnymi pigmentami, tworząc trwałe kolory, zanim przystępuje się do tkania. Na końcu przędzę tka się na krosnach pasażowych lub podłogowych, dzięki którym powstają wzory pełne znaczenia kulturowego.

Kolory łączy się z motywami opowiadającymi historie codziennego życia i wierzeń. Wzory często przedstawiają góry symbolizujące siłę i ochronę, zwierzęta, jak lamy i kondory, odzwierciedlające przetrwanie i duchowość, oraz rzeki, które oznaczają życie i przepływ. Wiele wzorów pokazuje też cykle rolnicze, oddając hołd rytmowi siewu i zbiorów, a symbole duchowe wyrażają szacunek dla Pachamamy, Matki Ziemi.

The on-site shop sells a variety of authentic, handcrafted wool products - from garments like ponchos, sweaters, and gloves to smaller souvenirs - often made locally by community artisans. We ended up buying beautiful and reasonably priced baby alpaca jumpers and hats.

Na miejscu jest też sklep, w którym można kupić autentyczne wyroby rękodzielnicze – od ubrań, jak poncza, swetry i rękawice, po drobne pamiątki – często robione przez lokalnych rzemieślników. My wróciliśmy z pięknymi sweterkami i czapkami z wełny młodych alpak.

Finally, we also saw guinea pigs. Cuy have been an important food source since pre-Inca times. They are well suited to highland life because they require little space, reproduce quickly, and can be fed kitchen scraps and local plants. In rural communities, families often raise them at home rather than on large farms. Beyond nutrition, cuy also have cultural significance. They are commonly prepared for special occasions, festivals, and celebrations, and in some traditions they are associated with health and ritual practices.

 

Na koniec zobaczyliśmy też świnki morskie. Cuy od czasów preinkaskich były ważnym źródłem pożywienia. Nadają się do hodowli w Andach, bo potrzebują mało miejsca, szybko się rozmnażają i można je karmić resztkami kuchennymi oraz lokalnymi roślinami. W wielu rodzinach hoduje się je w domu, a nie na dużych farmach. Poza wartością odżywczą mają też znaczenie kulturowe - przygotowuje się je na specjalne okazje, podczas festiwali i świąt.