wildlife

Bagatelle scenic drive (part 1 - psychodelic orange and wildebeest)

Off we go for a rather long and breath-taking scenic drive.  A couple of hours of driving through rolling dunes and changing landscapes and we start to understand why not-such-a-small lodge decided to call itself "bagatelle" (trifle). In comparison with the vastness and wilderness of Kalahari it seems to be small and of little consequence indeed. 

In the afternoon light  the dunes are so fiercely orange, and acacia trees so lush and green, that it seems unreal. But beautifully so.

 

Po południu ruszamy na dość długą i naprawdę fascynującą przejażdżkę po Kalahari. Tak mniej więcej po godzinie, może półtorej, zaczyna do nas docierać dlaczego nie mały przecież lodge nosi nazwę „Bagatelle”. W porównaniu ze skalą Kalahari, jego obszar to rzeczywiście bagatelna sprawa. 

Krajobrazy są przepiękne. Są tak piękne, że można się tak gapić i gapić i paść własną duszę aż do wypęku. W  popołudniowym słońcu pomarańcz jest tak intensywny a zieleń akacji tak soczysta, że aż wydaje się to trochę nierealne. 

Every so often we encounter groups of various animals: oryx, springboks, ostriches, gnu and obviously social weavers.

When there is life, there is death, and thus occasionally we alse see a dead animal or (more often) a skeleton. 

 

Co chwila napotykamy większe lub mniejsze grupy zwierząt: oryksy, skoczki antylopie, strusie, kudu i oczywiście gniazda tkaczy.

Tam, gdzie jest życie, nieodmiennie pojawia się także śmierć, wiec zdarza nam się też zauważyć martwe zwierzę lub sam jego szkielet. 

On quite a few occasions we encounter wildebeest (gnu) and we can see both species: the black wildebeest (white-tailed gnu) and the blue wildebeest (brindled gnu). 

You can distinguish black from blue wildebeest by the colour of their coats, as long as you can part with logic for a while: blue wildebeest is dark grey (ok, with a blueish sheen to the coat), it has stripes and black tail. Black wildebeest is brown with a cream colour tail – obviously. 

You can also distinguish them by the orientation and curvature of their horns. Horns of the blue go out to the side, then curve down before curving back up. The blacks’ horns protrude forward then curve downward before curving back up.

The blue wildebeest is somewhat bigger of the two species. 

 

Kilka razy napotykamy na grupki gnu – obydwa ich gatunki: brunatne i pręgowane. Gnu brunatne jest ciemnobrunatne z kremowym chwostem ogona. Gnu pręgowane jest szare z pionowymi pręgami oraz ciemnym ogonem. (Po angielsku jest dużo zabawniej: gnu szare z pręgami nazywa się niebieskie, natomiast gnu w kolorze brunatnym i z jasnym ogonem nazywa się czarne -  nie pytajcie mnie, co pili ci, którzy nadawali im nazwy). 

Te dwa gatunki gnu różnią się także kształtem rogów – rogi gnu pręgowanego wyrastają do boku i zakrzywiają się najpierw w dół, a następnie w górę. Rogi gnu brunatnego wyrastają bardziej do przodu, chociaż tez zakrzywiają się najpierw do dołu a następnie do góry. 

Gnu pręgowane jest większe niż brunatne. 

A gang of meerkats

Only a bit more than one hour and we arrive at the next stop in our South Odyssey - Bagatelle Kalahari Game Ranch. Our chalet is not yet ready when we arrive so it is time for a cold drink. But as soon as we sit down in the bar area outside the main building we are surrounded by a gang of meerkats. And this of course means that I run for the camera and am lost to the world for an hour or so whilst Marcin enjoys his beer or perhaps three. 

Meerkats live in groups up to 50 individuals in underground burrows with many entrances (similarly like described before cape ground squirrels). They are extremely social animals. During the day they forage in a group with at least one sentry on guard scanning the sky and desert for predators (such as eagles, hawks and jackals) while the others search for food. Sentry duty is usually about an hour long. If sentry senses danger, they will let out a high-pitched squeal, sending the mob looking for cover. Meerkat calls may carry specific meanings, with particular calls indicating the type of predator (aerial vs terrestrial) and the urgency of the situation (high, medium or low).

Like it is common in many various species, meerkat babies learn by observing and copying adult behaviour.  But what is not that often seen in animals, meerkats engage in active instruction, playing role of teachers. Let's take foraging and hunting for insects and small animals as an example. Meerkat youngest babies do not forage for food - adults bring dead animals to feed them.  But as the pups grow older, they start following an older member of the group who acts as their teacher. Teachers start to bring live prey to them but they disable it first. For example, if it is a scorpion the teacher would bite the sting off before pups can try to eat it. Then, finally, young meerkats start to plead for a chance to hunt their own dinner and the teacher will allow them to have live prey and deal with it all by themselves under their supervision. 

 

Tylko nieco ponad godzinę zabiera nam dotarcie do następnego przystanku w naszej Południowej Odysei – Bagatelle Kalahari Game Ranch. Nasz domek na wydmach nie jest jeszcze gotowy, więc idziemy napić się czegoś zimnego do baru przy basenie. Pierwsze co widzę, to całe stadko surykatek, wiec wracam do samochodu po aparat i w zasadzie od tego momentu nie ma mnie dla świata, podczas gdy Marcin wypija sobie zimne piwko. Albo trzy. Nie wiem ile, bo byłam całkowicie pochłonięta surykatkami. 

Surykatki są zwierzętami bardzo społecznymi i zwykle żyją w grupach od kilku do kilkudziesięciu osobników - najczęściej jest to spokrewnione ze sobą potomstwo pary alfa. Mieszkają w dużych podziemnych norkach z wieloma wyjściami, podobnie jak afrowiórki namibijskie, z którymi zresztą czasami dzielą wspólne norki. W ciągu dnia surykatki idą w grupach szukać jadalnych roślin i grzybów oraz polować na insekty, skorpiony, węże i inne małe zwierzęta. Co najmniej jeden osobnik staje wówczas na czatach wypatrując zagrożeń, takich jak zbliżający się orzeł, jastrząb, czy szakal. Jego dyżur trwa mniej więcej godzinę. Jeśli wypatrzy zagrożenie, wydaje charakterystyczne wysokie dźwięki, ostrzegając rodzinę, przy czym dźwięki te są inne jeśli niebezpieczeństwo nadchodzi z góry (ptak) niż jeśli nadchodzi z ziemi (np. szakal). Ten alarm wokalny informuje także stado, jak duże jest zagrożenie.

Podobnie, jak często występuje to wśród różnych gatunków zwierząt, młode surykatki uczą się obserwując i naśladując osobniki dorosłe. Ale – co się znacznie rzadziej zdarza – dorosłe surykatki angażują się w aktywne nauczanie i przekazywanie instrukcji młodym. Dobrym przykładem może być właśnie polowanie. Surykatkowe niemowlaki nie wychodzą na powierzchnię, ich opiekunowie dostarczają im już zabite insekty i inne elementy pożywienia. Ale w miarę, jak zaczynają podrastać, zaczynają chodzić do surykatkowej szkoły życia. Tu ich nauczyciele pokazują im, jak polować i przynoszą im żywe, ale początkowo „unieszkodliwione” egzemplarze potencjalnie niebezpiecznych gatunków, na przykład skorpiony z odgryzionym już kolcem jadowym. Kiedy maluchy dobrze już sobie z nimi radzą, pod okiem opiekunów zaczynają same polować na normalne, nie uszkodzone skorpiony. 

 

I could easily sit here and observe foraging meerkats for another few hours but we need to get our things to the chalet as we intend to go for scening drive this afternoon again. When I go back to the reception area I find Marcin making friends with a tamed springbok. He was raised on a bottle here on the ranch as his mum did not make it and now he loves human's company. The restaurant area seems to be his favourite place (guess why, guess why). Special horn-pads were made for him in case he would like to familiarise himself with guests just a tad too much :-). 

 

Mogłabym tak siedzieć i obserwować surykatki godzinami, ale musimy przenieść rzeczy z samochodu do pokoju, bo zamierzamy wybrać się wkrótce na popołudniowe safari. Marcina znajduję przed recepcją, w trakcie zawierania znajomości z miejscowym, trochę oswojonym, skoczkiem antylopim. Po stracie matki, skoczek odchowany był na butelce i polubił ludzkie towarzystwo. Stawia się także nieodmiennie na każdej kolacji. Na rogach ma specjalne ochronne nakładki, w razie jakby przyszło mu do głowy spoufalić się z kimś za bardzo…

Squirrels, squirrels everywhere

Last afternoon we spent eating cake and watching cape ground squirrels  and now we go back again to observe these cheeky fellows.

Cape ground squirrels live mainly in arid or semiarid areas, mostly in velds and grasslands. As burrowing animals they dig and live in clusters of burrows, protecting them from extreme temperature and predators. Their underground houses are on average 700 square metres big and have many entrances.  Cape squirrels eat fruit, grasses, herbs, bulbs, insects and shrubs, but they do not tend to hoard food.

There is one thing we immediately notice and then I check with uncle Google to be sure, and yes, we are correct - for thermoregulation, ground squirrels shade their head and back with their bushy tails, using them like sun umbrellas. 

Cape ground squirrels appear to have friendly relationship with meerkats and often use the same burrows. And yes, we can see Timon, the semi-tamed meerkat living in the lodge, disappear in some of the entrances when he pleases only to reappear again through another hole. 

 

Wczorajszego popołudnia mieliśmy okazję zapoznać się z tutejszą populacją afrowiórek namibijskich (znanych także jako wiewiórki przylądkowe). Dzisiaj idziemy poobserwować je znowu. To tak ciekawe istotki, że możemy tak siedzieć i patrzeć godzinami. 

Afrowiórki zamieszkują głównie tereny suche typu sawanny i pustynie. Mieszkają w wykopanych przez siebie, dużych (zajmujących średnio 700 metrów kwadratowych) norkach, a raczej systemach norek z wieloma wejściami, które zapewniają im ochronę przed ekstremalnymi temperaturami i większością drapieżników. Żywią się owocami, trawami, ziołami, korzonkami i owadami, ale nie gromadzą zapasów żywności, jak wiewiórki europejskie.

Już wczoraj, zaraz po kilku minutach obserwacji zauważyliśmy jedną rzecz. Sprawdziłam potem z wujkiem Google, czy mamy rację. Mamy. Afrowiórki używają swoich puchatych ogonów jak parasoli słonecznych, chroniąc swoja głowę i grzbiet od palącego słońca.

Afrowiórki namibijskie żyją w przyjaznych relacjach z surykatkami. Pozwalają im korzystać ze swoich norek, a w zamian za to surykatki ostrzegają je przed zbliżającymi się niebezpieczeństwami. Kilka razy widzieliśmy więc jak Timon znika pod ziemią, żeby pojawić się później na powierzchni w innym miejscu. 

The early bird...

...gets the view on blue wildebeest. As we get ready for breakfast, here they come to the pan in front of our windows.  So we look at them and feed our souls before we go to feed our bellies. 

Kto rano wstaje, ten… widzi gnu pręgowane. Całe stadko przyszło z samego rana przed nasze okna. Obserwujemy je przez dłuższą chwilę, zanim pójdziemy na śniadanie. Strawa dla ducha przed strawą dla ciała. 

Sundowner

Kalahari Red Dunes Lodge has its own game reserve on nearly 10 000 acres. As sun starts to slowly go down, we go for a scenic drive. The  landscape is beautiful and the weather favours us with some pleasant breeze. 

Kalahari Red Dunes Lodge znajduje się na terenie prywatnego rezerwatu zajmującego prawie 10000 akrów. Późnym popołudniem ruszamy więc z miejscowym przewodnikiem obejrzeć okolicę i rozejrzeć się za zwierzętami. Słońce jest już dość nisko, dzięki czemu krajobrazy wydają się jeszcze piękniejsze. Wieje przyjemny wiaterek i deszcz wisi w powietrzu. Jest koniec pory deszczowej, która w tym roku na Kalahari była dość obfita, ale po kilku latach suszy deszcz jest wciąż bardzo potrzebny. 

We can see a lot of trees with sociable weavers' nests. If you see them once, you can always recognise them. They are massive and they look a bit like a haystack attached to a larger tree (or very often to a telephone pole).  They are bird equivalents to our big apartment blocks; 300-500 birds can live in one such nest. At winter season, if they become waterlogged, they can weight up to several tones and drag the tree or pole down.  But I will talk about sociable weaver more in a different post, as they deserve an entry dedicated just to them.

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy, to bardzo duża ilość gniazd tkaczy. Gniazda tych ptaków są zazwyczaj ogromne i wyglądają jak stogi siana zwisające z drzew lub słupów telefonicznych. Każde takie gniazdo to odpowiednik wielkiego apartamentowca - mieszka tam często 300-500 ptaków (plus gatunki, które wpraszają się w gości). W trakcie pory deszczowej, nasączone wodą gniazda mogą ważyć nawet kilkanaście ton i zdarza się, że drzewa (lub słupy telefoniczne) łamią się pod ich ciężarem. Ale na razie wystarczy o tkaczach, one zasługują na osobny wpis do bloga. Wkrótce. 

 

Last time we visited Namibia in 2013 and there was no rain season that year. We were now told there were many very poor rain seasons in the next years too. But this year it was not too bad. And we can see a very different Namibia now; greener, lusher, relaxing after the struggle. And we can also see a lot of animals. Today we cross our paths with black wildebeests, blesboks, springboks, oryx, and Burchell's plain zebras.

Poprzednio odwiedziliśmy Namibię w 2013 roku. Wtedy także byliśmy tutaj w kwietniu, czyli na koniec pory deszczowej, ale tej pory praktycznie wówczas nie było. I ta susza - z małymi przerwami - trwała aż do teraz. Ale w tym roku, nie licząc niektórych regionów na południowym zachodzie, pora deszczowa była całkiem przyzwoita. I Namibia, jaką widzimy dzisiaj, pokazuje nam całkiem inne oblicze, niż ta z 2013 roku. Jest bardziej zielona, bardziej zrelaksowana, bardziej pełna życia…  Tego popołudnia drogę przecinają nam gnu brunatne, sasebi,  skoczniki antylopie, oryksy i zebry Burchellego. 

And then there is a little shower and we are blessed with a beautiful rainbow. Water arrives and Kalahari cannot resist smiling. 

Wydawało nam się, że zanosi się na deszcz i deszcz nadszedł. Króciutki, tylko pokropiło, ale wystarczyło, żeby rozpiąć na niebie łuk tęczy. 

The day slowly comes to its end and so we chose a spot to observe the sunset. Namibian sky often choses pastels in the morning  but the evening colours are fierce: first blues and pinks, then purples, red, yellow and golds.  We sip a drink and we look at the world and we feel so very much at home...

Dzień ma się ku końcowi więc zatrzymujemy się na jednej z wydm, żeby obejrzeć zachód słońca. W Namibii poranne niebo lubuje się w delikatnych, nieśmiałych pastelach, ale kolory na koniec dnia są zwykle nasycone, intensywne, odważne. Najpierw królują niebieskości i róże, potem zaczynają dominować odcienie purpury, pomarańczy i złota. Sączymy gin z tonikiem, patrząc jak ostatnie promienie słońca znikają za horyzontem i wszystko wydaje się być tak bardzo na swoim miejscu….

Afternoon tea

Sometimes, just when you think things cannot get any better, they actually do. There is afternoon tea served at the main lodge. The cherry on the cake. And literally so. With mouth full of chocolate fudge cake we try to check the camera system at home to see how our cats are doing whilst also hunting with cameras on sociable weavers that came to steal some crumble. I spot female cap sparrow, most probably juvenile, and cape ground squirrels that run around swimming pool area.  Oh yes, this is my favourite type of afternoon. 

Kiedy myślisz, że nie może już być lepiej, pojawia się nagle wisienka na torcie i to czekoladowym torcie. Siedzimy sobie zatem przy herbatce, pożerając torta i  łączac się z naszym domowym systemem kamer, żeby sprawdzić, jak się mają koty, a jednocześnie polując aparatami na latające wokół tkacze, zwabione nadzieją na okruszki ciasta. Przyleciała także samiczka wróbla czarnogłowego, a wokół basenu harcują afrowiórki namibijskie. Takie popołudnie to ja rozumiem.