Kybele

It is café time. And since I hardly drink coffee, I try to choose some good tea. We are sitting in the Kybele Cafe, which could very well be an antique shop - old furniture, mirrors, telephones, carpets and hundreds of colourful lamps hanging from every nook and cranny of the ceiling. I try to figure out the network of cables hidden in this ceiling for a moment, but the task is beyond my imagination.

 

Czas na kawę. A że ja prawie nie pijam kawy, to próbuję sobie wybrać jakąś dobrą herbatę. Siedzimy w Kybele Cafe, która mogłaby równie dobrze być sklepem z antykami-stare meble, lustra, telefony, dywany i setki kolorowych lamp zwisających z każdego zakamarka sufitu. Przez chwile próbuję wyobrazić sobie kable ukryte w tym suficie, ale to zadanie przerasta moją wyobraźnię.

There are so many nice things to drink on the menu that we end up ordering sahlep (a popular drink here made with sweet milk and orchid flour, usually served with cinnamon), tea made of various fruits and herbs, freshly squeezed pomegranate and orange juice. We are going to the museum from here, so I assume there will be a working toilet there; otherwise it will be a challenge…

 

W menu jest tyle fajnych rzeczy do picia, że zamawiamy w końcu sahlep (popularny tu napój ze słodkiego mleka z mąką z orchidei, podawany zwykle z cynamonem), herbatę z różnych owoców i ziół, świeżo wyciskany sok z granatów i pomarańczy. Idziemy stad do muzeum, więc zakładam, że będzie tam czynna toaleta bo inaczej to będzie wyzwanie…  

Basilica cistern

 The first place we aim to visit today is The Basilica Cistern. This is an ancient underground chamber, built in the 6th century by Emperor Justinian, that once provided water to the Great Palace of Constantinople and other buildings in the city. We find the entrance on the other side of the street from the Hagia Sophia; surprisingly, there are not that many visitors yet. We grab our tickets and go down the stairs to marvel at the 336 marble columns arranged in 12 rows of 28, which support the cistern.

 

Pierwszym miejscem, które chcemy dziś odwiedzić jest Cysterna Bazyliki. Jest to starożytna podziemna komora, zbudowana w VI wieku przez cesarza Justyniana, która niegdyś dostarczała wodę do Wielkiego Pałacu Konstantynopola i innych budynków w mieście. Znajdujemy wejście po drugiej stronie ulicy od Hagia Sophia i o dziwo nie ma jeszcze zbyt wielu zwiedzających. Kupujemy nasze bilety i schodzimy po schodach, aby podziwiać 336 marmurowych kolumn, ułożonych w 12 rzędach po 28, które podtrzymują cysternę.

The columns are adorned with intricate carvings and add to the beauty and grandeur of the cistern. Many of them were salvaged from various ruined temples. Two of them have up-side down medusa heads at their base.

The cistern is filled with water and is supposedly home to a small fish population. A few pieces of contemporary art are scattered around the place, and different sets of lights change regularly, changing the whole atmosphere of the place. We walk around on the raised wooden platform, taking pictures and soaking in the atmosphere. Two hours later, we emerge on the surface again, ready for a cup of tea.

 

Niektóre kolumny są bogato zdobione. Wiele z nich zostało tu sprowadzonych z różnych zrujnowanych świątyń. Dwie z nich mają u podstawy odwrócone do góry nogami głowy meduz.

Cysterna jest wypełniona wodą, w której mieszka nieduża populacja ryb. Kilka dzieł sztuki współczesnej jest rozrzuconych po całym pomieszczeniu, a różne zestawy świateł zmieniają się regularnie, zmieniając całą atmosferę tego miejsca. Spacerujemy po podwyższonej drewnianej platformie, robiąc zdjęcia i chłonąc atmosferę. Dwie godziny później wynurzamy się na powierzchnię, gotowi na filiżankę herbaty.

Breakfast time

To be honest, we forgot we have breakfasts included in the hotel price, so it is a pleasant surprise. We arrived late yesterday, so we decided to have it a bit later than usual.  The breakfast is simple enough and yet delicious. Good start to our Istanbul adventure.

 

Kompletnie oboje zapomnieliśmy, że w cenie hotelu mamy wliczone śniadania, więc jest to dla nas miła niespodzianka. Ponieważ wczoraj dotarliśmy do hotelu późno w nocy, dzisiejsze śniadanie jemy trochę później, niż mamy w zwyczaju na urlopie. Śniadanie jest dość proste ale pyszne. Dobry początek naszej przygody z Istanbułem.

Last travel of 2022

Off we go again. This time to Istanbul. We have some business to do there but we will have plenty of time for the sightseeing, too.

Po raz kolejny w tym roku jestesmy w drodze. Tym razem do Istanbułu. Mamy tam kilka spraw do załatwienia, ale będzie wystarczająco dużo czasu, żeby trochę pozwiedzać.

Breakfast at The Grant

We decided to be (financially) unwise and popped in for breakfast at The Grand. The food was really nice if not a great value for money, let’s face it, and the waiting time was somewhat ridiculous. Good thing we were not in a rush. Still, it was a very peasant morning, and we were just a few meters away from our friend’s jewellery show. More about it in the next entry.

 

Postanowiliśmy dzisiaj być (finansowo) niezbyt mądrzy i wpadliśmy na śniadanie do The Grand. Jedzenie było naprawdę dobre, chociaż stosunek jakości do ceny, spójrzmy prawdzie w oczy, nie powalał (a raczej powalał, ale z niewłaściwej strony) a czas oczekiwania na kolejne dania był chyba testem na cierpliwość klientów. Dobrze, że za bardzo się nie spieszyliśmy. Mimo wszystko poranek był przyjemny, a dodatkowy bonus śniadania w The Grand (stąd zresztą nasz wybór), to dosłownie kilkumetrowa odległość do pokazu biżuterii zaprzyjaźnionej z nami fantastycznej projektantki. Więcej o tym w kolejnym wpisie.