aerial view

Sacsayhuamán

Sacsayhuamán (Saqsaywaman in Quechua, which is usually translated as something like “satisfied falcon”, “speckled head” or even “city of stone”) is a massive stone complex sitting on a hill just above Cusco. Work on Sacsayhuamán began in the 1440s, but it took nearly a century to complete. The Incas did not use mortar, iron tools, or wheels. The site is the result of extremely patient stonework, shaping rocks with harder stones, sand, and bronze chisels, and then moving them with sheer manpower, ramps, and leverage. It is estimated that 20,000 men were involved in the construction: 4,000 cutting blocks from quarries, 6,000 dragging them on rollers to the site, and 10,000 working on finishing and fitting the blocks into position. Some estimates suggest that a few thousand lives were lost while dragging the enormous stones. First, boulders were split by boring holes with stone or cane rods and wet sand. Next, wooden wedges were inserted into these holes and saturated with water to crack the rocks into more manageable sizes. Finally, the rocks were moved into place using levers.

 

Sacsayhuamán (w języku keczua Saqsaywaman, co bywa tłumaczone jako „zadowolony sokół”, „nakrapiana głowa” albo nawet „miasto z kamienia”) to ogromny kompleks kamienny położony na wzgórzu tuż nad Cusco. Budowę Sacsayhuamán rozpoczęto w latach 40. XV wieku, a jej ukończenie zajęło niemal sto lat. Inkowie nie używali zaprawy, żelaznych narzędzi ani koła. Cała konstrukcja jest efektem niezwykle precyzyjnej pracy w kamieniu - skały były obrabiane twardszymi kamieniami, piaskiem oraz brązowymi dłutami, a następnie transportowane przy użyciu siły ludzkiej, ramp i systemów dźwigni. Szacuje się, że przy budowie mogło pracować około 20 tysięcy osób: część z nich wydobywała bloki w kamieniołomach, inni transportowali je na miejsce, a jeszcze inni zajmowali się ich dopasowywaniem i wykończeniem. Według niektórych szacunków w trakcie tych prac mogło zginąć nawet kilka tysięcy ludzi. Same skały rozłupywano, wiercąc w nich otwory za pomocą kamiennych lub trzcinowych prętów z mokrym piaskiem, a następnie wbijano w nie drewniane kliny, które po nasiąknięciu wodą powodowały pękanie bloków. Ostateczne przesuwanie i ustawianie kamieni odbywało się przy użyciu dźwigni.

It is not just the scale of this place that makes it remarkable, but also how absurdly precise everything is. The walls zig-zag across the hillside in huge terraces, built from stones so large that some weigh over a hundred tons, yet they fit together so tightly that there is essentially no gap between them.

Nie tylko skala tego miejsca robi wrażenie, ale także jego niewiarygodna precyzja. Kamienne mury układają się w ogromne, zygzakowate tarasy, a niektóre bloki ważą ponad sto ton. Mimo to idealnie do siebie pasują, bez użycia jakiejkolwiek zaprawy - między kamieniami praktycznie nie ma szczelin.

Functionally, it was not just a fortress, even though it clearly had a defensive role. It also had ceremonial importance, and its layout is tied to how the Incas designed Cusco itself. There is a long-standing idea that the city was shaped like a puma, with Sacsayhuamán forming the “head”, which suggests it held symbolic meaning as well as practical use.

After the Spanish took control, they dismantled parts of the fortress and reused the stones to build colonial buildings in Cusco. Ironically, many of those Spanish structures did not survive earthquakes as well as the original Inca stonework, which still stands today.

 

Sacsayhuamán nie była wyłącznie fortecą, choć pełniła również funkcje obronne. Miała także ogromne znaczenie ceremonialne i wpisywała się w plan urbanistyczny Cusco. Według jednej z popularnych interpretacji miasto miało kształt pumy, a Sacsayhuamán stanowiła jej „głowę”, co podkreśla jej symboliczne znaczenie.

Po przybyciu Hiszpanów część kompleksu została rozebrana, a kamienie wykorzystano do budowy kolonialnych budynków w Cusco. Paradoksalnie wiele z tych konstrukcji okazało się znacznie mniej odporne na trzęsienia ziemi niż oryginalna kamienna architektura Inków, która przetrwała do dziś.

There are three main zones stacked from bottom to top: the zig-zag defensive walls, the central esplanade (a huge open plaza), and the upper hill structures and towers, which are now mostly in ruins.

Protected by a steep approach from the town, the fortress only needed defensive walls on one side. These consist of three parallel terraces, each forming a massive wall that zig-zags back and forth across the hillside. The zig-zag pattern is not decorative; it creates defensive angles so that attackers would be exposed from multiple sides. The stones here are the largest in the entire site. Some are over 8-9 metres tall and weigh over 100 tons. Each stone has dozens of angles, cut so that it interlocks perfectly with its neighbours. There is no repeating pattern; every block is unique.

Archaeologists believe this section had a strong military function, but it also likely carried symbolic meaning. The zig-zags are often interpreted as representing lightning or the teeth of a puma, both of which tie into Inca cosmology.

Cały kompleks można umownie podzielić na trzy główne strefy: dolne, zygzakowate mury obronne, centralny, ogromny plac oraz górną część ze strukturami i wieżami, z których dziś zachowały się jedynie fragmenty fundamentów.

Od strony miasta forteca była chroniona stromym podejściem, dlatego mury obronne zbudowano głównie z jednej strony. Tworzą je trzy równoległe tarasy, które biegną w charakterystycznym zygzaku wzdłuż zbocza. Ten układ nie był dekoracyjny  - pozwalał na obronę z wielu kierunków jednocześnie. To właśnie tutaj znajdują się największe bloki kamienne w całym kompleksie, sięgające 8-9 metrów wysokości i ważące ponad 100 ton. Każdy z nich ma unikalny kształt, idealnie dopasowany do sąsiednich bloków, bez powtarzalnego wzoru.

Archeolodzy uważają, że ta część pełniła przede wszystkim funkcję militarną, choć mogła mieć również znaczenie symboliczne. Zygzakowate linie często interpretuje się jako odniesienie do błyskawic albo zębów pumy, co wiąże się z wierzeniami Inków.

Passing the walls, everything suddenly opens into a vast flat area. This esplanade is large enough to hold thousands of people. It was likely used for large gatherings and rituals, military assemblies, and state ceremonies linked to the Inca Empire. Today, it is where the annual Inti Raymi festival is performed every June.

Przechodząc przez mury, przestrzeń nagle otwiera się na ogromny, płaski plac. Mógł on pomieścić tysiące osób i prawdopodobnie służył zgromadzeniom, rytuałom, ćwiczeniom wojskowym oraz uroczystościom państwowym związanym z imperium Inków. Dziś odbywa się tu coroczna inscenizacja święta Inti Raymi w czerwcu.

At the top of the complex, things become more fragmented today, as this is the area that the Spanish dismantled most heavily. Originally, there were three major towers that dominated the landscape, but today only foundations and scattered stones remain.

Off to one side of the main complex is a fascinating area that is often overlooked. This is a natural rock outcrop that the Incas carved directly into, creating smooth stone slides (yes, literal slides), steps and terraces, and channels cut into the rock. It is known today as Rodadero because it is slippery, and people still slide down it.

Na szczycie kompleksu znajduje się najbardziej zniszczona część, ponieważ to właśnie tutaj Hiszpanie dokonali największych rozbiórek. Dawniej stały tu trzy główne wieże dominujące nad całą okolicą, jednak obecnie zachowały się jedynie ich fundamenty i rozrzucone fragmenty kamieni.

Na uboczu kompleksu znajduje się również mniej znany, ale bardzo ciekawy fragment – naturalna skała, którą Inkowie częściowo obrobili, tworząc gładkie ślizgi, schody, tarasy i kanały wyżłobione w kamieniu. Miejsce to nazywane jest dziś Rodadero (sliding place), ponieważ jest śliskie i do dziś ludzie zjeżdżają po jego powierzchni.

Puka Pukara

Our next stop is Puka Pukara, an Inca archaeological site. Its name comes from Quechua: puka meaning red and pukara meaning fortress, due to the reddish hue its walls take on in the evening.

Naszym kolejnym przystankiem jest Puka Pukara, inkaskie stanowisko archeologiczne. Nazwa pochodzi z języka keczua: puka oznacza czerwony, a pukara twierdzę, co nawiązuje do czerwonawego odcienia murów o zachodzie słońca.

Although traditionally labelled a fortress, modern archaeology suggests it was more of a military and administrative checkpoint rather than a defensive stronghold. It likely functioned as a control point for travellers entering or leaving Cusco, a tambo (rest stop or lodging complex) for messengers, the army and nobility, and a surveillance point thanks to its elevated strategic position. It is also believed to have worked in tangent with the nearby site Tambomachay, which served ceremonial purposes (see my previous entry). Elite visitors heading to or from Tambomachay may have been processed or housed at Puka Pukara. It is even said that the chincana (underground tunnel) connected this place directly to Tambomachay, although this is unproven.
This archaeological complex features terraces, walls and stairways that make the urban layout suitable and functional. The buildings are made of stones of various sizes, with the surfaces of the rocks being rather rugged and scarcely worked compared with other archaeological sites. The structure was built using limestone native to the area, mostly medium and small stones, all joined with great precision, making it resistant to seismic activity. The complex includes three walls with irregular floor plans, built across three levels.

Choć tradycyjnie nazywa się ją twierdzą, współczesne badania sugerują, że pełniła raczej funkcję wojskowego i administracyjnego punktu kontrolnego niż obiektu obronnego. Prawdopodobnie Puka Pukara służyła jako miejsce odprawy podróżnych wchodzących do lub opuszczających Cusco, tambo, czyli rodzaj zajazdu dla posłańców, wojska i szlachty, a także punkt obserwacyjny dzięki swojemu położeniu na wzniesieniu. Uważa się również, że miejsce to powiązane było z pobliskim Tambomachay, miejscem o znaczeniu rytualnym (zobacz moj poprzedni wpis). Elitarni goście podróżujący do lub z Tambomachay mogli tu sie zatrzymywać na noc. Istnieje nawet teoria o chincanie, podziemnym tunelu, który miał łączyć oba miejsca, choć nie zostało tov obiektywnie potwierdzone.

Kompleks składa się z tarasów, murów i schodów, które tworzą praktyczny i dobrze zaplanowany układ przestrzenny. Budowle wzniesiono z kamieni różnej wielkości, o dość surowych i niewiele obrobionych powierzchniach, szczególnie w porównaniu z innymi inkaskimi stanowiskami. Konstrukcja została wykonana z miejscowego wapienia, głównie średnich i małych bloków, starannie dopasowanych, co zapewnia jej odporność na wstrząsy sejsmiczne. Całość obejmuje trzy mury o nieregularnych kształtach, rozmieszczone na trzech poziomach.

There is also an excellent panoramic view of the surrounding valleys, which may explain why it served so effectively as a lookout.

Rozciąga się stąd również wspaniały panoramiczny widok na okoliczne doliny, co może tłumaczyć, dlaczego miejsce to tak dobrze sprawdzało się jako punkt obserwacyjny.

Unfortunately the place is closed during our visit, but at least we can see it from above. :)

Niestety podczas naszej wizyty obiekt jest zamknięty, ale możemy zobaczyć go z góry. :)

Cristo Blanco

We kicked off the day bright and early, like 6:30 a.m. kind of early (and that was already after breakfast). A car scooped us up from the hotel, and we headed uphill for about 15 minutes, climbing into the hills above Cusco. First stop: Cristo Blanco.

Cristo Blanco (a.k.a. the big white Jesus statue watching over the city) is one of Cusco’s most iconic landmarks. It stands 8 meter tall, with arms stretched wide in a gesture of protection of the city. The statue is perched on Pukamoqo Hill (also known as Red Hill), which sits at 3,575 meters above sea level. The Incas considered this a sacred spot, and it's not far from the impressive Sacsayhuaman fortress.

The sculpture itself has an interesting backstory. It was a gift from the Arab-Palestinian community in 1945 and was created by local sculptor Francisco Olazo. It’s made from granite, cedar, clay, iron, and wire.

Dzień zaczęliśmy wcześnie rano. Po śniadaniu, około 6:30, z hotelu odebrał nas samochód i po około 15 minutach jazdy pod górę dotarliśmy w okolice wzgórz nad Cusco. Pierwszy przystanek: Cristo Blanco.

Cristo Blanco (czyli „Biały Chrystus”) to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w Cusco. To ośmiometrowy posąg Jezusa Chrystusa z rozpostartymi ramionami, który stoi na wzgórzu i symbolicznie chroni miasto. Statua znajduje się na wzgórzu Pukamoqo (znanym też jako „Czerwone Wzgórze”), położonym na wysokości 3575 metrów n.p.m. Inkowie uważali to miejsce za święte, a w pobliżu znajduje się imponująca twierdza Sacsayhuamán.

Sama rzeźba została podarowana przez społeczność arabsko-palestyńską w 1945 roku, a jej autorem był lokalny artysta Francisco Olazo. Do jej budowy użyto granitu, cedru, gliny, żelaza i drutu.

But what makes this stop so memorable is the incredible view over Cusco. From up here, the city stretches out in every direction, quiet and golden in the early morning light.

Ale to, co naprawdę czyni ten przystanek wyjątkowym, to niesamowity widok na całe Cusco. Z góry miasto rozciąga się we wszystkie strony, o tej porze jeszcze ciche i skąpane w porannym świetle.

We took a few photos (we could easily even spot our previous hotel from here), took it all in, and left just as souvenir vendors began to arrive and set up for the day. Perfect timing.

Zrobiliśmy kilka zdjęć (bez trudu udało nam sie stąd wypatrzeć nasz poprzedni hotel), przez chwilę postaliśmy chłonąc widoki i ruszyliśmy dalej, kiedy pierwsi sprzedawcy pamiątek zaczęli przywozić swoje stoiska. Idealne planowanie.

Iglesia de la Compañía de Jesús

After lunch, we decided to visit the Iglesia de la Compañía de Jesús—the ornate, reddish-brown stone church on the southeastern side of the square that dominates the Cusco skyline. Its twin towers rise above the colonial rooftops, just beside the more austere Cusco Cathedral.

Built in the mid-1600s on the foundations of an Inca palace—Amaru Cancha, once the palace of Huayna Capac, the last Inca to rule an unconquered empire—the church was reconstructed after the 1650 earthquake and stands as a prime example of Spanish Baroque architecture in Peru. The façade is richly detailed, with carved columns, niches, and sculptural flourishes. If the light hits it just right, the volcanic stone glows faintly in the late afternoon sun.

Interestingly, the church was once at the centre of a major power struggle. The Jesuits built it to rival the nearby cathedral, which caused considerable tension with local clergy. Pope Paul III was even called upon to intervene—he ordered that its construction not overshadow the cathedral. But by then, it was too late. The church was already becoming one of the most impressive in the Andes.

Po obiedzie postanowiliśmy odwiedzić Iglesia de la Compañía de Jesús – piękny kościół, który dominuje nad południowo-wschodnią stroną placu i znacząco wyróżnia się na tle panoramy Cuzco. Jego bliźniacze wieże górują nad kolonialnymi dachami, tuż obok bardziej surowej w formie Katedry w Cuzco.

Kościół został zbudowany w połowie XVII wieku na fundamentach inkaskiego pałacu Amaru Cancha – dawnej rezydencji Huayny Capaca, ostatniego władcy nie podbitego imperium Inków. Po trzęsieniu ziemi w 1650 roku budowla została odbudowana i dziś stanowi jeden z najlepszych przykładów architektury baroku hiszpańskiego w Peru. Fasada jest bogato zdobiona – znajduje się tu rzeźbione kolumny, nisze i dekoracyjne elementy kamienne. W odpowiednim świetle wulkaniczny kamień koscioła przybiera głęboki, ciepły kolor i wygląda, jakby delikatnie lśnił w słońcu.

Kościół ten był też niegdyś źródłem poważnego konfliktu. Jezuici postawili go z zamiarem dorównania, a może i przyćmienia pobliskiej katedry, co wywołało niezadowolenie lokalnego duchowieństwa. Sprawa trafiła aż do papieża Pawła III, który nakazał, by budowla nie przewyższała katedry. Decyzja jednak nadeszła zbyt późno – kościół już wtedy był jedną z najwspanialszych świątyń w Andach.

We entered through the large central doorway, flanked by tall Corinthian columns and topped by a beautiful arched window framed with intricate stonework.

Inside, we were immediately enveloped in a world of rich gold leaf and dark wood. The main altar is the showstopper—massive (21 metres tall), glittering, and intricately carved. Made of cedar and entirely covered in gold leaf, it draws your eyes upward. The fine wooden pulpit, detailed with a relief of Christ, adds to the drama.

Do środka wchodzimy przez główne wejście, flankowane wysokimi kolumnami korynckimi, nad którymi wznosi się piękne, łukowate okno w kamiennej oprawie.

We wnętrzu dominuje ciemne drewno i złote zdobienia. Główny ołtarz, wykonany z drewna cedrowego i całkowicie pokryty złotem, jest monumentalnych rozmiarów (21 metrów wysokości) i cały misternie rzeźbiony. Kunsztownie wykonana ambona z wizerunkiem Chrystusa w reliefie także przyciąga uwagę.

Side chapels line the interior, each with their own saints, altars, and character. Many are adorned with paintings from the Escuela Cusqueña—vivid works that blend European religious themes with Andean symbolism. The confessionals, like much else here, are beautifully carved.

Bogactwem okapują także boczne kaplice, każda z własnym ołtarzem i postaciami świętych. Wiele z nich zdobią obrazy szkoły Cuzqueña, łączące europejskie tematy religijne z lokalną, andyjską symboliką. Konfesjonały, podobnie jak reszta wyposażenia, są pięknie rzeźbione.

The sacristy carries the same baroque opulence: carved wood, gold leaf, and dark colonial-era furniture. One of its highlights is a collection of colonial paintings, again largely from the Cusco School. These pieces often depict saints, Jesuit figures, or biblical scenes, and are rich in colour, gold accents, and that distinct fusion of Spanish and indigenous aesthetics. Among them are also many depictions of the Crucified Christ as Señor de los Temblores—the Lord of the Earthquakes—Cusco’s patron figure.

Zakrystia również urzeka barokowym przepychem i dominuje tu rzeźbione drewno, złote liście i masywne, kolonialne meble. Znajduje się tu także kolekcja malarstwa kolonialnego, w dużej mierze autorstwa artystów szkoły Cuzqueña. Przedstawiają one postaci świętych, jezuitów oraz sceny biblijne – często w żywych kolorach, z dodatkiem złotych akcentów i z charakterystycznym połączeniem stylów hiszpańskiego i rdzennie andyjskiego. Wśród nich znajduje się również wiele przedstawień Chrystusa Ukrzyżowanego jako Señor de los Temblores – Chrystusa od Trzęsień Ziemi, patrona Cuzco, którego kult ma tu szczególne znaczenie.

Beneath the main altar, near the sacristy, we visited the crypt—a small, solemn chamber historically used for burials of prominent Jesuits and possibly local elites. The space feels more austere here: low ceiling, stone or adobe walls, and a quiet, reverent air.

Tuż pod głównym ołtarzem, w pobliżu zakrystii, znajduje się skromna krypta o niskim sklepieniu i ścianach z kamienia i gliny. Jest to niewielkie, surowe pomieszczenie, w którym niegdyś chowano najważniejszych jezuitów, a być może także przedstawicieli lokalnych elit związanych z kościołem.

We ended our visit upstairs in the choir and gallery area. From there, we had a closer look at the ceiling artwork and a sweeping view down towards the altar. Through a gallery window, we could also look out over the Plaza de Armas and the cathedral—a perfect vantage point to take in the contrast between the two great churches.

Na koniec wchodzimy na chór i galerię. Stąd możemy dokładniej przyjrzeć się sufitom, a także spojrzeć z góry na ołtarz główny. Z okna w galerii roztacza się też piękny widok na Plac Broni i katedrę – doskonałe miejsce, by porównać dwie monumentalne świątynie Cuzco.

Let's talk more about the hotel...

“In the heart of Cusco, where the echoes of ancient Incan footsteps mingle with the vibrant pulse of contemporary life, there stands an accommodation known as the Hotel Plaza de Armas. To speak of this place is to invoke the sacred trinity of location, location, and location; for here, amidst the cobblestone veins of the city, one can feel the very spirit of history wrap around them like a cherished shawl woven from the threads of time.”

We could begin our story like this, but, seriously, this is without a doubt one of the best hotels on Cusco’s famous Plaza de Armas or Main Square. Owned by a local family, it is a vision of modern simplicity. Its rooms are light and airy with crisp white linen, good showers, desks, electric heaters and complimentary coca tea, bottled water and wifi.

The allure of this hotel extended far beyond its walls. The vibrant Plaza de Armas came alive every morning, offering a sensory feast from the rich aroma of freshly brewed coffee to the laughter of children exercising every day in front of the cathedral for the fast approaching Sentimana Santa. It was impossible not to be swept up in the rhythm of the city, as cobblestone streets beckoned us to explore their hidden corners.

Plaza de Armas is also the gastronomic epicentre of the city so by staying here, we had access to a wide variety of restaurants offering authentic Peruvian cuisine.

„W sercu Cuzco, gdzie echa kroków starożytnych Inków mieszają się z tętniącym życiem pulsem współczesnego miasta, stoi Hotel Plaza de Armas. Mówiąc o tym miejscu do głowy przychodzą przede wszystkim trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja”. Moglibyśmy zacząć naszą opowieść w ten sposób, ale poważnie podchodząc do tematu, jest to bez wątpienia jeden z najlepszych hoteli na słynnym Plaza de Armas, czyli Głównym Rynku w Cuzco. Nasz pokój jest jasny i dość przestronny, wyposażony w wygodne łóżko i prysznic, biurkami, grzejnik elektrycznymi oraz bezpłatną herbatę z koki, wodą butelkowaną i Wi-Fi.

Urok tego hotelu wykracza jednak daleko poza jego mury. Tętniący życiem Plaza de Armas ożywa każdego ranka, oferując ucztę dla zmysłów od bogatego aromatu świeżo parzonej kawy po śmiech dzieci ćwiczących codziennie przed katedrą na szybko zbliżający się święty tydzień. Nie sposób jest nie dać się porwać rytmowi miasta, gdy brukowane uliczki zachęcają nas do eksploracji jego ukrytych zakątków.

Plaza de Armas jest także gastronomicznym centrum miasta, wiec dzięki temu, że tu mieszkamy, mamy natychmiastowy dostęp do mnóstwa restauracji oferujących autentyczne dania kuchni peruwiańskiej.

Apart from mentioned in my previous entry café balcony with its sweeping views on the plaza, the hotel has a lovely roof top terrace with one of the best views of the Main Square.

Oprócz wspomnianego we wcześniejszym wpisie balkonu kawiarnianego z rozległym widokiem na plac, hotel posiada także piękny taras na dachu z jednym z najlepszych widoków na Plaza de Armas.