Puka Pukara

Our next stop is Puka Pukara, an Inca archaeological site. Its name comes from Quechua: puka meaning red and pukara meaning fortress, due to the reddish hue its walls take on in the evening.

Naszym kolejnym przystankiem jest Puka Pukara, inkaskie stanowisko archeologiczne. Nazwa pochodzi z języka keczua: puka oznacza czerwony, a pukara twierdzę, co nawiązuje do czerwonawego odcienia murów o zachodzie słońca.

Although traditionally labelled a fortress, modern archaeology suggests it was more of a military and administrative checkpoint rather than a defensive stronghold. It likely functioned as a control point for travellers entering or leaving Cusco, a tambo (rest stop or lodging complex) for messengers, the army and nobility, and a surveillance point thanks to its elevated strategic position. It is also believed to have worked in tangent with the nearby site Tambomachay, which served ceremonial purposes (see my previous entry). Elite visitors heading to or from Tambomachay may have been processed or housed at Puka Pukara. It is even said that the chincana (underground tunnel) connected this place directly to Tambomachay, although this is unproven.
This archaeological complex features terraces, walls and stairways that make the urban layout suitable and functional. The buildings are made of stones of various sizes, with the surfaces of the rocks being rather rugged and scarcely worked compared with other archaeological sites. The structure was built using limestone native to the area, mostly medium and small stones, all joined with great precision, making it resistant to seismic activity. The complex includes three walls with irregular floor plans, built across three levels.

Choć tradycyjnie nazywa się ją twierdzą, współczesne badania sugerują, że pełniła raczej funkcję wojskowego i administracyjnego punktu kontrolnego niż obiektu obronnego. Prawdopodobnie Puka Pukara służyła jako miejsce odprawy podróżnych wchodzących do lub opuszczających Cusco, tambo, czyli rodzaj zajazdu dla posłańców, wojska i szlachty, a także punkt obserwacyjny dzięki swojemu położeniu na wzniesieniu. Uważa się również, że miejsce to powiązane było z pobliskim Tambomachay, miejscem o znaczeniu rytualnym (zobacz moj poprzedni wpis). Elitarni goście podróżujący do lub z Tambomachay mogli tu sie zatrzymywać na noc. Istnieje nawet teoria o chincanie, podziemnym tunelu, który miał łączyć oba miejsca, choć nie zostało tov obiektywnie potwierdzone.

Kompleks składa się z tarasów, murów i schodów, które tworzą praktyczny i dobrze zaplanowany układ przestrzenny. Budowle wzniesiono z kamieni różnej wielkości, o dość surowych i niewiele obrobionych powierzchniach, szczególnie w porównaniu z innymi inkaskimi stanowiskami. Konstrukcja została wykonana z miejscowego wapienia, głównie średnich i małych bloków, starannie dopasowanych, co zapewnia jej odporność na wstrząsy sejsmiczne. Całość obejmuje trzy mury o nieregularnych kształtach, rozmieszczone na trzech poziomach.

There is also an excellent panoramic view of the surrounding valleys, which may explain why it served so effectively as a lookout.

Rozciąga się stąd również wspaniały panoramiczny widok na okoliczne doliny, co może tłumaczyć, dlaczego miejsce to tak dobrze sprawdzało się jako punkt obserwacyjny.

Unfortunately the place is closed during our visit, but at least we can see it from above. :)

Niestety podczas naszej wizyty obiekt jest zamknięty, ale możemy zobaczyć go z góry. :)

Tambomachay

We leave Cristo Blanco behind and go to see Tambomachay, about 8 km northeast of Cusco and at roughly 3,700 metres above sea level. The name comes from Quechua: tampu (or tambo), which means something like lodge, rest place, or inn, and mach’ay, which means cave or resting place, often sacred. So a possible translation is “a resting lodge in the caves” or “a sacred lodge”. Many guides call it the “Baths of the Inca” or “Temple of the Waters” because of its spectacular water features and terraces.

Zostawiamy Cristo Blanco za sobą i jedziemy zobaczyć Tambomachay, około 8 km na północny wschód od Cusco, na wysokości około 3 700 metrów nad poziomem morza. Nazwa pochodzi z keczua: tampu (lub tambo), co oznacza coś w rodzaju zajazdu, miejsca odpoczynku lub gospody, oraz mach’ay, które oznacza jaskinię lub miejsce odpoczynku, często święte. Możliwe tłumaczenie to zatem „zajazd przy jaskiniach” lub „święty zajazd”. Wielu przewodników nazywa to miejsce „Łaźniami Inków” lub „Świątynią Wód” ze względu na obecne tu tarasy i fontanny.

At the site, we see a set of stone terraces built into a hillside, with beautifully cut stone walls and water channels that still work today. The ruins basically consist of three tiered platforms. The top one holds four trapezoidal niches that were likely used to place statues of gods. On the next level, underground water from a natural spring emerges directly from a hole at the base of the stonework, and from here it cascades down to the bottom platform. On this level, it splits into two perfectly even streams. That’s not just a neat trick - it’s a great example of Inca hydraulic engineering. They knew how to control water with impressive precision, and they did it without modern tools or concrete.

Na miejscu widzimy zestaw kamiennych tarasów wbudowanych w zbocze wzgórza, z pięknie obrobionymi kamiennymi ścianami i kanałami wodnymi, które nadal działają. Ruiny składają się zasadniczo z trzech poziomów tarasów. Górny posiada cztery trapezoidalne nisze, które prawdopodobnie służyły do umieszczania posągów bogów. Na następnym poziomie podziemna woda z naturalnego źródła wypływa bezpośrednio z otworu u podstawy kamiennej konstrukcji, a stamtąd spływa na najniższy poziom. Na tym poziomie rozdziela się na dwa idealnie równe strumienie. To nie tylko sprytna sztuczka - to doskonały przykład hydrauliki inkaskiej. Inkowie wiedzieli, jak precyzyjnie kontrolować wodę, i robili to bez nowoczesnych narzędzi czy betonu.

The fountains seem to be the main feature, which is why many people think the site had a ritual purpose, possibly for ceremonies related to water, purification, or offerings to the mountains and the Earth goddess, Pachamama. The quality of the stonework suggests that its use could possibly have been restricted to the higher nobility and ceremonial occasions.

Still, Tambomachay is more about harmony with nature than grand displays of power. And we have it all to ourselves. Literally, no one else is here. At one point we can only see, from far away, a few people with horses and donkeys following a path above the ruins.

 

 

Fontanny wydają się być główną atrakcją, dlatego wiele osób uważa, że miejsce to miało cel rytualny, możliwe że związany z ceremoniami wodnymi, oczyszczeniem lub ofiarami dla gór i bogini Ziemi Pachamamy. Jakość kamieniarskich prac sugeruje, że miejsce mogło być zarezerwowane dla wyższej arystokracji i uroczystych okazji.

Jednak Tambomachay to bardziej harmonia z naturą niż wielkie pokazy siły. I mamy to miejsce tylko dla siebie. Dosłownie, nikogo więcej tu nie ma. W pewnym momencie dostrzegamy z daleka tylko kilka osób z końmi i osłami podążających ścieżką nad ruinami.

Our guide shows us how Peruvians make a rope from the grass, which can be used to build bridges, and also how you can communicate from far away by blowing between your hands held to your face, creating a sharp, flute-like whistle.

 

Nasz przewodnik pokazuje nam, jak Peruwiańczycy robią liny z trawy, które można wykorzystać do budowy mostów, a także jak można komunikować się na odległość, dmuchając między dłońmi przy twarzy i wydobywając ostry, przypominający flet dźwięk.

We can also see Cantua buxifolia - sacred flower of the Incas - an evergreen shrub native to the Andes of Peru and Bolivia, especially high valley regions.

One of the most well-known stories around the Qantu flower is a legend of two rival kings, one from the north and one from the south, who were locked in a bitter conflict. Both were powerful and stubborn, and in their fighting they eventually brought destruction to their lands and even died in battle. Their sons, who inherited the same hatred, were also drawn into conflict. But unlike their fathers, they came to realise that their feud only caused suffering. According to the story, they made peace, and in that moment the Qantu flower bloomed - its bright red, yellow, and sometimes pink petals symbolising the blood, sacrifice, and unity of both lineages. From then on, the flower was seen as a sign of reconciliation, peace, and national unity.

The Qantu often grows near springs or water sources in the Andes, and its tubular shape attracts hummingbirds - which were also considered sacred in Inca culture. Water, in the Inca worldview, was a sacred and life-giving force, and any plant tied to water would have spiritual significance. So the flower was seen as part of the living cycle of nature.

The Qantu was often included in Inca religious ceremonies and offerings to the gods (called despachos) - especially those dedicated to the sun god Inti and the earth goddess Pachamama.

Widzimy też Cantua buxifolia - święty kwiat Inków, zimozielony krzew rodzimy dla Andów w Peru i Boliwii, zwłaszcza w wysokich dolinach.

Jedna z najsłynniejszych opowieści o kwiecie Qantu to legenda o dwóch rywalizujących królach - jednym z północy, drugim z południa - którzy byli uwikłani w poważny konflikt. Oboje byli potężni i uparci, a ich walka ostatecznie przyniosła zniszczenie ich ziem i doprowadziła do ich śmierci na polu bitwy. Ich synowie, którzy odziedziczyli tę samą nienawiść, również zostali wciągnięci w konflikt. Jednak w przeciwieństwie do ojców, doszli do wniosku, że ich spór jedynie przynosi cierpienie. Według legendy, zawarli pokój, a w tym momencie zakwitł kwiat Qantu - jego jasne czerwone, żółte, lub różowe płatki symbolizowały krew, ofiarę i jedność obu rodów. Od tego czasu kwiat ten był uważany za znak pojednania, pokoju i jedności narodowej.

Qantu często rośnie w pobliżu źródeł lub innych zbiorników wodnych w Andach, a jego rurkowaty kształt przyciąga kolibry, które w kulturze Inków również były uważane za święte. Woda w światopoglądzie Inków była świętą i życiodajną siłą, a każda roślina związana z wodą miała znaczenie duchowe. Kwiat był więc postrzegany jako część żywego cyklu natury.

Qantu często wykorzystywano w inkaskich ceremoniach religijnych i ofiarach dla bogów (zwanych despachos), zwłaszcza tych poświęconych bogu słońca Inti i bogini ziemi Pachamamie.

Cristo Blanco

We kicked off the day bright and early, like 6:30 a.m. kind of early (and that was already after breakfast). A car scooped us up from the hotel, and we headed uphill for about 15 minutes, climbing into the hills above Cusco. First stop: Cristo Blanco.

Cristo Blanco (a.k.a. the big white Jesus statue watching over the city) is one of Cusco’s most iconic landmarks. It stands 8 meter tall, with arms stretched wide in a gesture of protection of the city. The statue is perched on Pukamoqo Hill (also known as Red Hill), which sits at 3,575 meters above sea level. The Incas considered this a sacred spot, and it's not far from the impressive Sacsayhuaman fortress.

The sculpture itself has an interesting backstory. It was a gift from the Arab-Palestinian community in 1945 and was created by local sculptor Francisco Olazo. It’s made from granite, cedar, clay, iron, and wire.

Dzień zaczęliśmy wcześnie rano. Po śniadaniu, około 6:30, z hotelu odebrał nas samochód i po około 15 minutach jazdy pod górę dotarliśmy w okolice wzgórz nad Cusco. Pierwszy przystanek: Cristo Blanco.

Cristo Blanco (czyli „Biały Chrystus”) to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w Cusco. To ośmiometrowy posąg Jezusa Chrystusa z rozpostartymi ramionami, który stoi na wzgórzu i symbolicznie chroni miasto. Statua znajduje się na wzgórzu Pukamoqo (znanym też jako „Czerwone Wzgórze”), położonym na wysokości 3575 metrów n.p.m. Inkowie uważali to miejsce za święte, a w pobliżu znajduje się imponująca twierdza Sacsayhuamán.

Sama rzeźba została podarowana przez społeczność arabsko-palestyńską w 1945 roku, a jej autorem był lokalny artysta Francisco Olazo. Do jej budowy użyto granitu, cedru, gliny, żelaza i drutu.

But what makes this stop so memorable is the incredible view over Cusco. From up here, the city stretches out in every direction, quiet and golden in the early morning light.

Ale to, co naprawdę czyni ten przystanek wyjątkowym, to niesamowity widok na całe Cusco. Z góry miasto rozciąga się we wszystkie strony, o tej porze jeszcze ciche i skąpane w porannym świetle.

We took a few photos (we could easily even spot our previous hotel from here), took it all in, and left just as souvenir vendors began to arrive and set up for the day. Perfect timing.

Zrobiliśmy kilka zdjęć (bez trudu udało nam sie stąd wypatrzeć nasz poprzedni hotel), przez chwilę postaliśmy chłonąc widoki i ruszyliśmy dalej, kiedy pierwsi sprzedawcy pamiątek zaczęli przywozić swoje stoiska. Idealne planowanie.

They eat again!

Today I rushed to breakfast with my hair still half-wet because we have to leave early. Breakfast at Alma was really tasty, and even though we were short on time, we still managed to fill our plates three times and eat every bite.

I also learned that opuntia fruit is called "tuna" in Peru, which was unexpected.
PS. The the beetroot juice was excellent.

 

Dziś pognałam na śniadanie z jeszcze półmokrymi włosami, bo musimy wcześnie wyjechać. Śniadanie w Almie było naprawdę pyszne, i mimo że mieliśmy mało czasu, udało nam się napełnić talerze trzy razy i zjeść wszystko do ostatniego kęsa.

Dowiedzieliśmy się też, że owoc opuncji nazywa się w Peru "tuna" (tuńczyk), co było dla nas zaskoczeniem.
PS. Sok z buraka był znakomity.

Alma

Tonight, we had dinner at the hotel’s restaurant, Alma. It serves Peruvian fusion and international dishes, with a focus on traditional and local ingredients. And yes - once again, we started with ceviche (it’s getting slightly ridiculous how often we’ve had it in Peru, I know), and once again it didn’t disappoint. The alpaca and chicken dishes were both cooked to perfection - flavourful, tender, and beautifully plated.

Dziś zjedliśmy kolację w hotelowej restauracji Alma. Serwują tam dania kuchni peruwiańskiej fusion i międzynarodowej, z naciskiem na używanie tradycyjnych, lokalnych składników.
I tak, znowu zaczęliśmy od ceviche (wiem, to już trochę absurdalne, jak często jemy to w Peru), ale znowu się nie zawiedliśmy. Dania z alpaki i kurczaka były przygotowane perfekcyjnie - smaczne i pięknie podane.

It was a relaxed, quiet dinner. We turned in early since tomorrow is our first full day with a local guide, and we’ve got a relatively early start. But before bed, I couldn't resist sneaking back into the restaurant after hours to grab a few clips of the interior without people. Mission accomplished.

To była spokojna, cicha kolacja. Po niej postanowiliśmy pójść od razu spać, bo jutro pierwszy pełny dzień z lokalnym przewodnikiem i start mamy dość wcześnie. Ale przed snem nie mogłam się powstrzymać i wróciłam do restauracji po godzinach, żeby nakręcić kilka ujęć wnętrza bez ludzi. Misja zakończona sukcesem.